Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś odniósł się do złożonego przez Lewicę zawiadomienia o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa wz. ze sprawą Pegasusa, o czym poinformował w piątek poseł Krzysztof Śmiszek. „Prawnik z niego taki, jak z koziej d***y trąba” – powiedział ostro wiceszef resortu sprawiedliwości o pośle Lewicy.

Agencja Associated Press informowała przed świętami Bożego Narodzenia, że senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą systemu Pegasus. Wskazano, że za działaniami tymi mogły stać polskie służby.

W piątek Krzysztof Śmiszek poinformował o skierowaniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.

- „Z uwagi na fakt, że w 2017 roku minister Woś podpisał umowę, porozumienie z Ernestem Bejdą, ówczesnym szefem CBA i po tych słowach Jarosława Kaczyńskiego, który potwierdził, że rzeczywiście system Pegasus został zakupiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości czy za pomocą pieniędzy z MS, składamy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, przestępstwa na wielką szkodę, szkodę wielkich rozmiarów jeśli chodzi o budżet państwa”

- powiedział.

Sprawę na antenie TVP 1 komentował sam wiceminister Michał Woś. Odnosząc się do zarzutów Śmiszka stwierdził, że „prawnik z niego taki, jak z koziej d***y trąba”.

- „Art. 43 Kodeksu karnego wykonawczego mówi, że MS poprzez Fundusz Sprawiedliwości ma obowiązek zwalczać przestępstwa. Fundusz ma trzy obowiązki: pomoc ofiarom przestępstw – to realizuje na historycznie wysokim pułapie, pomoc osobom wychodzącym z więzień i zwalczanie przestępczości”

- wyjaśnił.

W myśl tego artykułu Ministerstwo Sprawiedliwości przekazuje jednostkom sektora finansów publicznych, w tym CBA, środki na zakup narzędzi wykorzystywanych do wykrywania i zwalczania przestępczości.

Minister WOŚ wskazał, że opozycja chce wywołać aferę. Przypomniał, że w Polsce służby zakładają podsłuchy za zgodą sądu.

- „To, że Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało dotację dla CBA, to jest odgrzewany kotlet sprzed czterech lat; ci, którzy mówią, że ta dotacja jest przestępstwem, niech wrócą do książek, niech doczytają, bo prawnicy są z nich tacy, jak z koziej d***y trąba. Wszystko jest legalnie”

- mówił.

kak/TVP1, tvp.info.pl