Już 13 marca w księgarniach w całej Polsce pojawi się książka „Złote serca, czy złote żniwa?”. Opisuje ona w sposób naukowy skomplikowane relacje Polaków oraz Żydów podczas II wojny światowej. Książka pojawi się na rynku kilka dni po publikacji Jana Grossa, która od dziś dostępna jest w księgarniach. Lansowany przez polskie media pseudonaukowiec opisuje w niej rzekomy udział Polaków w Holokauście i masowe okradanie Żydów. Jak tłumaczy portalowi Fronda.pl jeden z autorów książki „Złote serca, czy złote żniwa?” historyk Wojciech Muszyński, nowa publikacja nie jest odpowiedzią na dzieło Grossa. - Nasza książka była przygotowywana wcześniej. Myśmy w trakcie prac oczywiście dowiedzieli się, że Gross przygotowuje swoją książkę, więc postanowiliśmy się w pewnym stopniu do niego odnieść. Jednak nasza pozycja nie jest odpowiedzią na pracę Grossa – mówi Muszyński.

Zaznacza, że książka jest zbiorem 15 artykułów, które opisują stosunki polsko-żydowskie w czasie II wojny światowej. - Staraliśmy się oddać to tak, jak było. Pokazaliśmy zarówno zjawiska pozytywne jak i negatywne. Wiadomo, że w społecznościach ludzkich dochodzi do różnych sytuacji. Nie chcieliśmy, co deklaruje Gross, wstrząsać polskimi sumieniami. Nie na tym polega praca historyka. On ma opisywać rzeczywistość taką, jaka była. I to właśnie był nasz główny cel – zaznacza doktor Muszyński.

Jak informuje współautor książki „Złote serca, czy złote żniwa?”, temat stosunków polsko-żydowskich jest „bardzo skomplikowany i złożony, wymaga ogromnych badań i ostrożności w wydawaniu sądów i wyroków”. - Każdy przypadek zabójstwa Żyda należałoby badać osobno, żeby dojść, jaka była jego rzeczywista przyczyna. Oczywiście zdarzały się przypadki, że ktoś zabił Żyda, żeby go okraść. Nikt tego nie neguje – mówi portalowi Fronda.pl Muszyński, zaznacza jednak, że Żydzi ginęli „nie tylko jako osoby pokrzywdzone”. - Ginęli także jako agenci Gestapo, którzy wskazywali Niemcom ukrywających się Żydów oraz Polaków, którzy im pomagali. O tym jednak się w ogóle nie mówi. Żydzi ginęli również jako członkowie band rabunkowych, które dawały się we znaki chłopom i społeczności lokalnej. Takie bandy były ścigane przez polskie podziemie niepodległościowe – AK, czy NSZ – i likwidowane. Żydzi ginęli także jako członkowie oddziałów komunistycznych, które były ścigane nie za to, że działali w nich Żydzi, tylko za to, że była to sowiecka agentura, nastawiona wrogo do Polski. Te sprawy składają się na obraz bardzo skomplikowany i niejednoznaczny – tłumaczy Muszyński.

Historyk zaznacza, że celem książki było jak najlepsze oddanie prawdziwego obrazu stosunków polsko-żydowskich. - Nasza książka nie ma być popularną wycinanką faktów i wydarzeń, jak książka Grossa, pisana pod z góry przyjętą tezę. Chcieliśmy, by nasza praca dobrze oddawała rzeczywistość – tłumaczy Muszyński. Zaznacza, że choć temat relacji Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej jest dość często podejmowany przez autorów, to istnieje duża grupa ludzi, która stara się poszukiwać sensacji wokół tej tematyki. - Budowane są tezy, które mają szokować publiczność. Przypomnę choćby książkę pana Grabowskiego, który prezentował swoje szacunki, mówiące, że Polacy podczas okupacji mieli zabić około 200 tysięcy Żydów. To jest kompletnie absurdalne, ponieważ takich obliczeń nie da się wykonać. Grabowski stawia tezy zupełnie nie do obrony – zaznacza Muszyński.

„Walka z kłamstwem”

Patronat medialny nad książką „Złote serca, czy złote żniwa?” objął m.in. portal wPolityce.pl. - Każde działanie, które odkłamuje przekaz Grossa zawarty w jego książce, jest pozytywne i należy je wspierać. Dlatego tak cieszy nas ta inicjatywa – mówi szef wPolityce.pl Michał Karnowski. Jego zdaniem, książka współtworzona przez Muszyńskiego jest elementem „walki z kłamstwem Grossa w tym podstawowym wymiarze”. - Moim zdaniem najważniejszym kłamstwem Grossa są nie szczegóły, którymi on manipuluje, czy wymyśla, ale zmiana proporcji. On przedstawia Polaków jako naród sprawców Holokaustu. Zapewne zdarzały się wśród Polaków haniebne zachowania, jednak to nie może zmieniać proporcji. To nazistowskie Niemcy najechały na Polskę i na jej terenie zorganizowały maszynę zagłady. Żadne oficjalne polskie czynniki - podziemne czy na uchodźstwie - tego nie zaakceptowały. Polską normą inteligencką był brak zgody na Holokaust, była pomoc Żydom, a nie współudział w ich mordowaniu – mówi portalowi Fronda.pl Karnowski. Zaznacza, że przypadki haniebnych działań Polaków „nie mogą zmienić tego obrazu”. - A Gross to robi, fałszując w ten sposób historię. Trzeba się temu przeciwstawić, pokazywać, jak skomplikowana była to rzeczywistość – dodaje.

Zdaniem redaktora naczelnego wPolityce.pl, książka „Złote serca, czy złote żniwa?” ma szansę spotkać się ze sporym zainteresowaniem. - Moim zdaniem widać, że jest w Polsce miejsce także na inne niż Grossa głosy. Pierwsza krytyka dzieła Grossa, która oparta była jeszcze na maszynopisie, zmusiła autora do pewnych korekt. Można więc przypuszczać, że dalsza krytyka jego książki, nie poddawanie się w tej sprawie, ma sens – zaznacza Michał Karnowski.

Książkę „Złote serca, czy złote żniwa?” wydaje wydawnictwo The Facto. Jak informuje Wojciech Muszyński jej autorami są historycy z Polski oraz Stanów Zjednoczonych (m.in. Marek J. Chodakiewicz, Wojciech Muszyński, ks. Waldemar Chrostowski, Piotr Gontarczyk, Peter Stachura, John Radziłowski). Książka zostanie wydana w Polsce, później planowana jest również publikacja w USA, w wersji angielskojęzycznej.

Stanisław Żaryn

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »