Reklamy informujące muzułmanów, że mogą oni porzucić islam od samego początku wywoływały mocne kontrowersje. Jedna z firm autobusowych w Detroit odmówiła nawet ich umieszczenia na swoich pojazdach. I od razu została pozwana do sądów przez organizatorów akcji (m.in. przez znaną antyislamską blogerkę Pamelę Geller).

Jej zdaniem odmowa umieszczenia reklam jest pogwałceniem pierwszej poprawki do amerykańskiej konstytucji, która gwarantuje wolność słowa. Działaczka zapowiedziała, że jeżeli będzie konieczne, to sprawa zostanie skierowana nawet do Sądu Najwyższego. Geller zapowiada podobne pozwy przeciwko miastu Miami, które również nie zezwoliło by w ich środkach transportu możliwe było przeprowadzenie kampanii.

Ł.A/ Washingtontimes

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »