Marsz zorganizowała grupa zaprzyjaźnionych studentów, zainspirowanych hasłem "Otoczmy troską życie". Zainteresowanie inicjatywą było spore – po Mszy św. w Kościele pw. Królowej Różańca Świętego w milczeniu ruszyło w kierunku Kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela ponad 1000 osób. Uczestnicy byli ubrani w białe koszulki, zaś na czele pochodu niesiono tansparent z napisem "Marsz dla życia", duże zdjęcie nienarodzonego dziecka oraz lampę oliwną zapaloną pod koniec Mszy św. Przemarsz miał charakter konduktu pogrzebowego. – Milczenie wyrażało niemy krzyk nienarodzonego dziecka, które chce żyć - mówi portalowi Fronda.pl jeden z organizatorów, Marcin Grześkowiak. - Biel miała nam przypominać niewinność dzieci nienarodzonych a światło lampy było symbolem nadziei dzieci nienarodzonych na to, że dostrzeżemy i uszanujemy ich życie – dodaje Grześkowiak.
Na koniec akcji uczestnicy pod przewodnictwem ks. Marka Tarło modlili się o ratunek dla „wszystkich poczętych dzieci, które znajdują się w niebezpieczeństwie śmierci” oraz o „miłość i odwagę dla rodziców, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu”.
– W czasach, kiedy życie ludzkie się zdewaluowało, kiedy miliony dzieci giną w łonach matek, chcemy pokazać, że życie jest wartością – powiedział do uczestników marszu Paweł Wosicki z Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. - W kwestii Życia poczętego musimy być razem, mimo różnic wieku, mimo różnych zainteresowań, mimo różnych doświadczeń, mimo wszystkiemu co nas dzieli - dodaje Marcin Grześkowiak. - Do samego końca 1. Marszu dla Życia udało się zachować pozytywny charakter inicjatywy, która co często było podkreślane, nie była skierowana przeciw komukolwiek. Za to dziękujemy Wszystkim obecnym - konkluduje organizator.
Poznańscy organizatorzy chcą, aby podobne marsze odbywały się raz w miesiącu przez dziewięć kolejnych miesięcy.
sks/AB
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

