Bezpośrednimi sprawcami morderstwa Aleksandra Litwinienki byli Dmitrij Kowtun i Andriej Ługowoj – ogłosił brytyjski sędzia. Operacja „prawdopodobnie była zaakceptowana” przez Władimira Putina i Nikołaja Patruszewa. Patruszew kilka lat po zbrodni gościł w Polsce.

Brytyjski sędzia Robert Owen ogłosił wyniki swojego dochodzenia ws. zamordowania Aleksandra Litwinienki. Jak wyjaśnił, komentując 300-stronicowy raport, zabójcami byli agenci rosyjskich służb specjalnych, którzy razem z Litwinienką odwiedzili londyńską restaurację. To oni mieli wlać truciznę do herbaty ofiary, choć mogli nie wiedzieć, że substancją tą jest konkretnie polon-210, radioaktywny izotop. Zdaniem sędziego, „jest możliwe”, że operacja została przeprowadzona na polecenie Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Zabójstwo miało też być „prawdopodobnie zaakceptowane” przez prezydenta Władimira Putina i szefa FSB Nikołaja Patruszewa.

Wdowa po Aleksandrze Litwinience, Marina, stwierdziła, że jest „bardzo zadowolona” z wyniku dochodzenia.

Rozpoczęte w styczniu 2015 r. śledztwo toczyło się w trybie „public inquiry”, w którym formalnie nie wskazuje się winnych, ani pokrzywdzonych. Komisja pod kierunkiem sędziego Roberta Owena oceniała prawdziwość faktów związanych ze zdarzeniem. Sędzia Owen przesłuchał 62 świadków. Miał dostęp do tajnych informacji o relacjach Aleksandra Litwinienki ze służbami specjalnymi Wielkiej Brytanii.

Były funkcjonariusz KGB i FSB Aleksander Litwinienko w 2001 r. uzyskał azyl polityczny w Wielkiej Brytanii. Ujawniał wiele faktów dotyczących polityki Kremla. Oskarżał Władimira Putina o zlecenie zamachów terrorystycznych dokonanych w rosyjskich miastach i przypisywanych Czeczenom. Miało to posłużyć jako pretekst do uderzenia na Czeczenię. W 2006 r. podczas spotkania w Londynie z dwoma funkcjonariuszami FSB, Andriejem Ługowojem i Dmitrijem Kowtunem, Litwinieko został otruty radioaktywnym polonem- 210. Według brytyjskiej policji, bezpośrednim sprawcą był Ługowoj. Rosja odmówiła jednak wydania podejrzanego, który został później deputowanym do Dumy.

Wymieniony jako osoba współodpowiedzialna za śmierć Litwinienki Nikołaj Patruszew to były funkcjonariusz KGB, potem FSB. Uchodzi za bliskiego współpracownika Władimira Putina. W 1999 r. został 1. zastępcą dyrektora, a potem dyrektorem FSB. W 2008 r. został mianowany sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Na początku 2011 r. Patruszew odwiedził Polskę i uczestniczył w obchodach 20-lecia powstania Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak podawały media, Rosjanina zaprosił ówczesny szef BBN, gen. Stanisław Koziej. „Gazeta Polska” pisała, że Nikołaj Patruszew miał przyjechać do Polski także w lipcu 2011 r. Według tygodnika, Patruszew miał się wówczas nieoficjalnie spotkać z Bronisławem Komorowskim.

KJ/BBC/niezalezna.pl/”Tygodnik Solidarność”