- Odwiedzam cztery cmentarze, gdzie leżą moi koledzy. Tak mamy rozsiane ich groby. Dla mnie zakontraktowanie takiej imprezy rozrywkowej akurat na 1 sierpnia, spowodowało, że koncert Madonny położył się cieniem na uczczeniu obchodów Powstania Warszawskiego. To był dowód też, że ktoś kto się na coś takiego zgadza, tak naprawdę lekceważy tą rocznicę.

 

Choć sam bym na cmentarzu nie wznosił okrzyków, bo tak mnie wychowano, to jednak rozumiem tych, którym się nie podoba zakłamanie władz Warszawy i którzy to oburzenie wyrazili.

 

Jeśli się świadomie organizuje rozrywkę na tak dużą skalę, na Narodowym Stadionie, a nie gdzieś skromnie w którejś z dzielnic, to może nie należało by się wygłupiać i iść z kwiatami tego dnia na cmentarz. Albo się szanuje, albo nie szanuje tej rocznicy i w takiej sytuacji ci buczący, czy krzyczący dawali wyraz protestu wobec tego zakłamaniu. Są młodymi ludźmi, temperament ich ponosi i może reagują w niewłaściwy sposób, ale ich kierunek myślenia w gruncie rzeczy podzielam – mówi Kulesza.

 

Not. Jarosław Wróblewski