Podczas ostatniego spisu ludności ok. 70 proc. Czechów zadeklarowało, że nie wyznaje żadnej religii. Odchodzący właśnie na emeryturę prymas Czech, kardynał Miloslav Vlk, przyznał, że ostatnie dwa dziesięciolecia, gdy stał na czele czeskiego Episkopatu, okazały się duszpasterską porażką.

Kościół katolicki jest co prawda najbardziej licznym wyznaniem chrześcijańskim w Republice Czeskiej. Ok. 27 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy, ale regularnie praktykuje z nich ok. 1 proc. (ogólną sytuację religijną poprawiają Morawy, gdzie pobożność jest znacznie wyższa niż w innych rejonach państwa i przypomina pod tym względem Słowację). Szczególnie brakuje przełożenia wiary na młodsze pokolenia. Np. w Mielniku, miasteczku położonym nieopodal Pragi, w tamtejszym technikum na 600 uczniów ochrzczona jest tylko 1 osoba.

Nowym metropolitą praskim, następcą kardynała Vlka, został niedawno arcybiskup Dominik Duka. Ten dominikański zakonnik dał się poznać jako aktywny duszpasterz, inicjator czeskiego wydania Biblii Jerozolimskiej. Niedawno oświadczył publicznie, że każdy świadomy, aktywny czeski katolik musi być polonofilem, gdyż Kościół w Czechach zawdzięcza bardzo wiele Kościołowi w Polsce. Pomoc taka miała miejsce zarówno w okresie komunistycznym, jak i dziś, gdy w obliczu spadku powołań duchownych w Czechach co dziesiąty kapłan pełniący posługę w tym kraju jest Polakiem.

Chociaż stopień religijności czeskiego społeczeństwa nie jest wysoki, to wśród jego elit politycznych liczba osób deklarujących swoją wiarę znacznie przekracza statystyczną średnią. Premier Jan Fischer jest praktykującym Żydem, regularnie uczęszczającym do synagogi. Prezydent Vaclav Klaus i lider socjaldemokracji, były (a najprawdopodobniej od maja br. przyszły) premier Jiri Paroubek to z kolei wierni Kościoła husyckiego.

Przywódca największej partii prawicowej ODS Mirek Topolanek, mimo swych wyskoków obyczajowych, deklaruje, że jest katolikiem. Ze swego katolicyzmu dumni są też m.in. wiceprzewodniczący Senatu Petr Pithart i były szef dyplomacji ks. Karel von Schwarzenberg. Czy to wystarczy, by odwrócić sekularystyczne tendencje?

 

E.L.

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »