Autorzy pozwu powołują się na ustawę o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, która weszła w życie 19 lipca i domagają się odszkodowań na łączną kwotę ok. 8,5 mln zł. Zarzuty nieremontowania wałów, zaniedbania melioracji rzeki, braku zbiorników retencyjnych adresowane są m.in. do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie oraz Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach.
Przyłączenie się do pozwu zadeklarowało kolejnych 200-250 osób z okolic Sandomierza. Sąd określi termin, w którym do pozwu będą mogły przystępować inne osoby. - Jeżeli urzędnicy zaniedbują swoje obowiązki i w wyniku tych zaniedbań dochodzi do powodzi, to dlaczego my jako obywatele mamy cierpieć przez urzędników i przez rządzących, którzy nie wywiązali się ze swoich obowiązków? To jest karygodne i dlatego nie możemy temu pobłażać – tłumaczy jeden z pozywających, Zbigniew Rusak.
Dodaje też, że pozew w głównej mierze opiera się na raporcie po kontroli NIK, stwierdzającym zaniedbania, do którego "mieli dostęp wszyscy najważniejsi urzędnicy". Pozew podkarpackich i świętokrzyskich powodzian przygotowała jedna z krakowskich kancelarii prawniczych.
maj/TVP Info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

