Przyjęty zapis uznał niedyskryminację ze względu na orientację seksualną za element powszechnego systemu praw człowieka. Tym samym podkreślił wagę jednej z ostatnich światowych deklaracji w tej sprawie, pod którą podpisało się 66 państw.
- To stanowisko oczywiście nie jest dla nikogo wiążące, ale stanowi rodzaj demontażu prawa międzynarodowego przez europejską lewicę – powiedział eurodeputowany Konrad Szymański.
Parlament Europejski podczas głosowania nad raportem o prawach człowieka zajął się także kwestię potępienie papieża Benedykt XVI. Ojciec Święty już nie raz był oczerniany na forum międzynarodowym za "antyhomoseksualną, dyksryminująca postawę". Tym razem Parlament odrzucił jednak zapis.
- W sprawie najbardziej kuriozalnej poprawki, którą zgłoszono do tego raportu, udało się stworzyć dobrą koalicję chadecko-konserwatywną, która okazała się górą w ostatecznym głosowaniu – mówił Szymański. Dodał, że artykułu, który podkreśla niedyskryminacji na tle orientacji seksualnej za istotny aspekt praw człowieka, nie udało się wyhamować.
AJ/ND
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

