Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z Londynu poinformowało, że Stany Zjednoczone przeprowadziły bombardowanie rafinerii naftowych znajdujących się na wschodzie i północnym wschodzie Syrii. W ten sposób Państwa Islamskie zostały odcięte od możliwości czerpania zysków z ropy. Dżihadyści sprzedawali ją jak dotąd na czarnym rynku; według niektórych doniesień kupowały ją nawet państwa Unii Europejskiej.

Szacuje się, że Państwo Islamskie zarabiało dzięki ropie od miliona do trzech milionów dolarów dziennie. To na tle państw Bliskiego Wschodu bardzo niewiele, jednak nawet te dochody pozwalały ekstremistom na poważne zbrojenia i organizację własnego państwa.

Obecnie, jak podaje agencja AFP, wydobycie ropy zostały wstrzymane. Ze względu na naloty brakuje też chętnych do kupowania surowca.

pac/forsal