Po aferze z watykańskimi przeciekami wracają spekulacje o następcach Benedykta XVI. Kolejny papież będzie zapewne Włochem, ale najciekawsi kandydaci są spoza Italii - zauważa tygodnik.
Publicyści twierdzą, że Włosi stanowią prawie połowę kardynałów mających prawo wyboru papieża. Dlatego, według tygodnika, chętnie widzieliby na tronie Piotrowym swojego rodaka. Wśród kandydatów "Polityki" (sic!) znalezło się pięciu kardynałów. Tygodnik do każdego dołączył krótką charakterystykę. Rzeczywiście, bardzo istotną, jeśli chodzi o bycie Głową Kościoła.
A oto i ona:
Potencjał papieski ma Austriak Christoph Schonborn ur. w 1945 r., przezywany Chłopcem od Darwina. Mówi biegle wieloma językami i ma doskonałe stosunki w elicie europejskiej, bo jest kapelanem Zakonu Złotego Runa, gromadzącego wielu monarchów i książąt Europy.
Niemiec Reinhard Marx ur. w 1953 r. ma poczucie humoru i wyczucie mediów. Jest jednym z najmłodszych kardynałów. Przewodniczy Komisji Episkopatów Unii Europejskiej.
Włoch Gianfranco Ravasi ur. w 1942 r., biblista i popularyzator Biblii, szef Papieskiej Rady Kultury. Oznaczył się już na polu dialogu wierzących i ateistów, który energicznie popiera.
Czech Dominik Duka, ur. w 1943r. prymas najbardziej zlaicyzowanego kraju Europy. Z Vaclavem Havlem siedział w komunistycznym więzieniu za działalność w podziemnym zakonie dominikańskim.
Bośniak Vinko Puljić, ur. w 1945 r., ryzykował wolnością osobistą, a nawet życiem w obronie praw człowieka w Bośni i Hercegowinie. Pilny i dość pesymistyczny obserwator relacji chrześcijańsko-muzułmańskich w tym regionie.
Oczywiście znalezienie się kard. Schönborna na (a nie "Schonborna", jak była łaskawa napisać redakcja) na samym szczycie listy nie powinno nas specjalnie dziwić... W końcu to news "Polityki". Redakcja powinna jednak zachować trochę więcej dobrego smaku i póki żyje Benedykt XVI, nie zabawiać się w kościelne STS-y.
AM/Polityka/Wp.pl

