Instytucja wysłuchania publicznego jest formą zwrócenia uwagi międzynarodowej opinii publicznej na stanowisko danej grupy czy społeczności, która na forum Parlamentu Europejskiego chce zainteresować opinię publiczną jakimś ważnym problemem. Wiele trudnych czy bolesnych kwestii było elementem takiego wysłuchania, jak dwa miesiące temu np. prezentacja prof. Biniendy dotycząca katastrofy smoleńskiej w kontrze do jej oficjalnej wersji.

 

Wczoraj z inicjatywy europosłów Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i Mirosława Piotrowskiego, pod auspicjami frakcji EKR odbyło się wysłuchanie publiczne o niesprawiedliwym działaniu regulatorów dotyczących funkcjonowania mediów w Polsce, a które powinny być ich strażnikami. Przedstawiciele fundacji Lux Veritatis przygotowali specjalną prezentację, pokazującą kondycję finansową poszczególnych podmiotów, które otrzymały koncesję na pierwszym multipleksie i różnicę z Lux Veritatis, świadczące o nieprawidłowości decyzji KRRiT.

 

Na sali były bardzo ciekawe przemówienia prof. Zybertowicza, Bronisława Wildsteina, Rafała Ziemkiewcza, Jacka Karnowskiego, Anity Gargas, Wojciecha Reszczyńskiego, a także analiza merytoryczna od strony prawnej i technicznej Elżbiety Kruk. W swoim wystąpieniu zwróciłem uwagę, że nie przyznanie miejsca na multipleksie dla TV Trwam ma swój szerszy kontekst, bo funkcjonuje miękka przemoc administracyjna, przemoc ekonomiczna w stosunku do mediów, nierówny dostęp do pieniędzy z reklam, czy wyroki za wyrażanie swojej opinii jak pokazał to proces wytoczony Rymkiewiczowi, czy Wyszkowskiemu.

 

Na sali byli przedstawiciele PO, jak Lena Kolarska-Bobińska, Bogusław Sonik czy Jacek Protasiewicz. Przysłuchiwali się też Marek Siwiec i Marek Migalski. Nie była więc to hermetyczna konferencja. Na salę wjechały kartony z 2 mln podpisów w obronie TV Trwam. To zrobiło wielkie wrażenie.

 

Gdy wracałem do Polski to rozmawiałem w samolocie z Polakiem, który jest członkiem i ekspertem ważnego ciała przy Komisji Europejskiej. Mówił, że równoległa do publicznego wysłuchania była pikieta pod oknami Parlamentu Europejskiego, gdzie była przygotowana scena, przemówienia posłów PiS, skandowanie haseł i widoczne transparenty. Ona została dostrzeżona przez europosłów, urzędników i przedstawicieli innych krajów bacznie obserwowana, choć nie brali oni udziału w publicznym wysłuchaniu. Jego zdaniem odnieśli oni przekonanie, że protest dotyczył obrony zagrożonej wolności słowa w Polsce. Czyli komunikat o łamaniu standardów demokracji, o walce o wolność słowa przebił się. Został usłyszany. Czas pokaże co będzie dalej, ale ważne jest umiędzynarodowienie problemu dyskryminacji TV Trwam. Jacek Protasiewicz, który jest zastępcą Martina Schultza i reprezentował go powiedział mi, że zapozna się z tymi materiałami. To była bardzo dobrze przygotowana konferencja – mówi Pospieszalski

 

Not. Jarosław Wróblewski