Stanisław Żelichowski: W PSL nie obowiązuje dyscyplina klubowa w kwestii in vitro. Myślę, że do rozpatrzenia w komisji sejmowej przejdą projekty posła Gowina i posłanki Kidawy-Błońskiej. Za nimi zresztą będę głosował. Pozostałe pomysły są zbyt skrajne.
Nad tymi projektami trzeba będzie jeszcze popracować i połączyć je w odpowiedni sposób. Żaden z nich nie jest idealny, jednak każdy z nich jest lepszy od obecnej sytuacji, która jest fatalna. Episkopat ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat tych projektów, jednak ja jestem politykiem i muszę także myśleć o społecznej stronie problemu. W przyszłym roku urodzi się 200 tysięcy osób mniej, niż umrze, niedługo nie będzie miał kto pracować na nasze emerytury. Ponadto istnieje duży problem rodzin, które chciałyby mieć dzieci, a nie mogą. Nad tym też trzeba się pochylić.
Kościół ma zastrzeżenia do przechowywania zarodków. To trzeba stosownie uregulować. Ale zakazywać in vitro nie wolno. Choć wydaje mi się, że w obecnej sytuacji, w której wokół kwestii in vitro wytworzyła się bardzo gorąca atmosfera, w obecnej kadencji sejmu nie przyjmiemy żadnego z projektów.
Not. sks
Mieczysław Kasprzak: Ja nie mam żadnego dylematu, który projekt ustawy bioetycznej mam poprzeć. Cała sprawa jest bowiem wrzutką. Mamy większe problemy w Polsce niż sztuczne zapłodnienie, są ważniejsze sprawy do załatwienia. Są dzieci, którym trzeba pomagać, są dzieci, które nie rodzą się, ponieważ nie stać na to rodziców. A my zajmujemy się tematem ważnym, ale nie najważniejszym z punktu widzenia potrzeb społeczeństwa.
Sądzę, że jutro żadnego rozstrzygnięcia w tej sprawie nie będzie. Klub PSL nie zarządzi dyscypliny ws. głosowania, więc każdy będzie głosował według swojego uznania. Ja zasiadam w komisji polityki społecznej i widzę, że są ważniejsze sprawy do załatwienia niż in vitro.
Polski nie stać na sztuczne zapłodnienie w tej chwili. Z jednej strony mówi się nam, że trzeba obcinać środki na zasiłki, likwidować ulgi, zabierać pieniądze tym najbiedniejszym, a z drugiej proponuje się wydawanie pieniędzy na sztuczne zapłodnienie. Może za kilka lat będzie nas na to stać, ale obecnie ja nie widzę takiej potrzeby.
W związku z tym jestem zwolennikiem odrzucenia wszystkich projektów ustawy bioetycznej, które trafiły do Sejmu. Obecna sytuacja prawna jest lepsza niż zapisy któregokolwiek z projektów. Powinniśmy się zająć innymi sprawami.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

