Osoby zalane w sierpniu mogą otrzymać tylko jednorazowy zasiłek rządowy w wysokości 6 tysięcy złotych. Sejm nie przewidział, że w tym roku dotknie Polskę kolejna powódź i przyjął ustawę umożliwiającą wypłatę świadczeń osobom, które ucierpiały tylko w maju i czerwcu.

Aby mieszkańcy Bogatyni i Zgorzelca, którzy ucierpieli przez wielką wodę, mogli skorzystać z rozwiązań ze specustawy, musi ona zostać znowelizowana. Problem jednak w tym, że posłowie zaczęli właśnie wakacje parlamentarne. Do pracy posłowie wrócą dopiero 21 września.

– Decyzję o nowelizacji ustawy powinien podjąć rząd – uważa wicemarszałek Stefan Niesiołowski i zaznacza, że marszałek Sejmu mógłby zwołać posiedzenie, na którym posłowie znowelizowaliby ustawę. Rzecznik rządu zapowiada, że w poniedziałek odbędą się rozmowy o stosownej nowelizacji.

Jeszcze w niedzielę po rozmowie Donalda Tuska z szefem MSWiA zapadła decyzja, że powodzianie zostaną objęci pomocą finansową identyczną jak ci, których żywioł dotknął w maju i czerwcu. Czyli dostaną do 6 tys. zł jednorazowego zasiłku, 20 tys. na naprawę szkód po powodzi albo do 100 tys. na odbudowę, jeśli taką wysokość strat potwierdzi rzeczoznawca.

Powodzianom z Bogatyni i Zgorzelca nie mogą jednak na razie przysługiwać np. preferencyjne kredyty dla właścicieli zniszczonych budynków czy zwolnienia z opłaty skarbowej dotyczącej dokumentów i czynności podejmowanych w sprawach związanych z powodzią. Drobni przedsiębiorcy nie dostaną także 50 tys. zł na odbudowę firmy.

Choć do wprowadzenia specjalnych rozwiązań ws. walki ze skutkami powodzi potrzebne jest oszacowanie strat, to już wiadomo, że skala strat uzasadnia objęcie powodzian z Dolnego Śląska regulacjami specustaw.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »