- Każdy otoczyłby opieką jednego więźnia politycznego, śledziłby, co się z nim dzieje, wysyłał listy - tłumaczył "Rzeczpospolitej" ideę akcji Adam Lipiński z PiS. W wydarzeniu, które ma pokazać działaczom demokratycznym, że ktoś o nich pamięta, ma wziąć udział nawet setka parlamentarzystów PO i PiS.

Pomysł pojawił się podczas wizyty pięciu kubańskich imigrantów w USA w Polsce. Dysydenci, którzy przyjechali do naszego kraju na zaproszenie Fundacji Wolność i Demokracja, chcą przekonać nas, byśmy w większym stopniu ujęli się za ich ojczyzną na arenie Unii Europejskiej. Mielibyśmy stać się przeciwwagą dla Hiszpanii, której, zdaniem opozycjonisty Orlanda Gutierreza, dyktatura Fidela Castro "odpowiada ze względów ideologicznych".

 

sks/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »