- To sprawa polityczna robiona na zamówienie obecnej władzy, która tak naprawdę chce uderzyć w dyrektora Radia Maryja. Najgorsze jest to, że pierwsze o sprawie dowiedziały się media, a na końcu ja - komentuje Anna Sobecka. - Według opinii prawników, skazanie mnie doprowadzi do anulowania grzywny zapłaconej za ojca dr. Tadeusza Rydzyka, co w rezultacie otwiera drogę do nękania dyrektora Radia Maryja - dodaje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem". 

 

Posłance grozi kara aresztu od 5 do 30 dni albo grzywny w kwocie maksymalnie 5 tys. złotych. W lutym podczas konferencji prasowej poinformowała, że zapłaciła grzywnę nałożoną na o. Tadeusza Rydzyka i przedstawiła dowód wpłaty na kwotę 4755 złotych. Jednak dopiero po kilku tygodniach policja otrzymała doniesienie, że Sobecka złamała art. 57 par. 1 kodeksu wykroczeń, który mówi, że grzywnę może zapłacić tylko członek najbliższej rodziny. 

 

Dyrektor Radia Maryja został ukarany grzywną za prowadzenie "nielegalnej" zbiórki pieniędzy na Telewizję Trwam, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej oraz odwierty geotermalne w Toruniu. Wcześniej decyzję odmowną na prowadzenie publicznej zbiórki wydał ówczesny szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

 

eMBe/ND