Tomasz Wandas, Fronda.pl: Od jakiegoś czasu opinia publiczna zauważa, że Donald Tusk przybrał antypolski kierunek. Czy zgadza się Pan Poseł z tą opinią i jeśli tak jest, to czy kiedykolwiek możemy liczyć na to, że zacznie podejmować on decyzje na korzyść naszego kraju?
Zbigniew Dolata (Klub Parlamentarny PiS): Ja po Donaldzie Tusku nie spodziewam się niczego dobrego. W momencie, kiedy obejmował swojego nowe stanowisko nie miałem żadnych złudzeń, że będzie zabiegał o interesy Polski, tym bardziej teraz gdy już widzimy, że wcześniejsze obawy się potwierdziły. Generalnie to nic nowego, gdy był premierem podejmował decyzje w interesie Niemiec, innych państw a nie w interesie Polski. Jest to człowiek, który określił kiedyś polskość jako nienormalność i najwyraźniej ta myśl przyświeca mu w jego działalność również obecnie.
Czy obywatele mogą liczyć na to, że zostanie on z tego kiedyś rozliczony?
Jeżeli chodzi o rozliczenie polityczne to dokonali go już obywatele. W 2015 roku Platforma nie była już kierowana przez Tuska ale jednak była przez niego współtworzona. Wtedy obywatele zdecydowali, że nie można już więcej im ufać. Czym innym jest natomiast odpowiedzialność prawna, tutaj myślę, że można spodziewać się konkretnych kroków. Szczerze mówiąc liczę na to, że odpowiednie instytucje państwowe będą zbierały – może już to robią – odpowiednie dowody i że zostanie odpowiednio rozliczony. Nie powinno być poczucia bezkarności, które w Polsce jeszcze jest powszechne wśród pseudoelit.
Niezrozumiały jest zatem fakt, że część Polaków uważa go za genialnego polityka. Na lewicy pojawiają się komentarze, że za każdym razem jak jest on w Polsce zawstydza czołowych polskich polityków...
Dzieje głupoty nie takie przypadki zapisały. Jest grono ludzi, którzy mają Polskie obywatelstwo ale nie myślą w kategorii Polskich interesów, dlatego podobają się im tego typu działania, tego typu postać. Nie można tutaj mówić o Polakach ale o osobach, które albo świadomości narodowej nie otrzymały w domu, albo wyrzekły się jej w okresie późniejszym. Na pewno ktoś kto jest polskim patriotą, nie mógł i nie może pozytywnie oceniać personalnie Donalda Tuska, PO czy dzisiaj Nowoczesną.
Aby lepiej Pana zrozumieć i ewentualnie aby móc nakierować obywateli, którzy uważają tego ludzi typu Tusk za wzory, proszę mi powiedzieć wychodząc poza Pana ugrupowanie, jaki w ogóle powinien być polityk? Czy miałby się charakteryzować, jakie powinien mieć cechy i czy może podać Pan kilka nazwisk takich wzorowych polityków?
Polski polityk musi się kierować wyłącznie interesem swojego kraju, musi dbać o dobro wspólne, musi umieć przeciwstawiać się obcym naciskom, nie ulegać presji innych krajów. Mimo frazeologii unijnej, dziś robi tak kanclerz Niemiec, prezydent Francji, premier Wielkiej Brytanii. Oni z pewnością na pierwszym miejscu kładą swój kraj. W Polsce natomiast, z racji, że jestem nauczycielem historii chcianym przytoczyć kilku polityków z IIRP. Najwybitniejsi politycy tego okresu mogli sprzeczać się o to jak prowadzić polskie sprawy, ale nikt nie mógł zarzucić im, że działają w interesie innych państw. Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Wincenty Witos byli z różnych opcji politycznych a jednak potrafili porozumieć się chociażby w sytuacji agresji sowieckiej. Mamy wiele przykładów w naszej historii z których powinniśmy brać przykład.
Jakiś konkretny?
Na przykład Walery Sławek, który gdy kończył się czas jego premierowania to wyprowadzał się z mieszkania służbowego mając jedynie dwie walizki. Nie dbał w ogóle o interes własny, nad wszystko położył interes publiczny.
Może problem dzisiejszej „opozycji totalnej” polega na tym, że oni bardziej czują się Europejczykami niż Polakami stąd nie odczuwają tego, że w ostateczności składają na Polskę donosy przez co nie wiedzą, że dokonują zdrady i szkody?
Ma pan absolutną rację. PO i Nowoczesna skupiają wokół siebie bardzo zakompleksionych ludzi, mających kompleks polskości. Uważają oni, że to co obce jest lepsze, co nie jest nową rzeczą. Jest to rzecz znana, chociażby z XVIII w. Ówczesne elity też wstydziły się ówczesnego kontusza, ubierały się z francuska i to co wymyślono w Petersburgu czy Berlinie uznawały za cenniejsze niż to co wymyślono nad Wisłą. Jak widzi każdy, kto zna historię naszego kraju, nie jest to czymś nowym. Dzisiaj szczególnie trzeba zwrócić uwagę na polskie szkoły. Kiedyś ten antywzór wyplewiono w czasie II RP dzięki wspaniałej pracy wychowawczej szkoły, harcerstwa, Kościoła, środowiska rodzinnego. W tych miejscach po prostu pracowano nad młodym człowiekiem we wszystkich miejscach w których on przebywał. Był to model wychowania, który doprowadził, że to pokolenie, które wchodziło w dorosłość pod koniec lat trzydziestych, w momencie wybuchu wojny było najbardziej patriotycznym polskim pokoleniem. Byli to ludzie, którzy ani chwili nie wahali się aby chwycić za broń żeby walczyć z okupantem niemieckim i rosyjskim. My dziś stoimy przed podobnym wyzwaniem i myślę, że trafiamy na bardzo podatny grunt. Bardzo wielu ludzi niezależnie od działań platformy w zakresie chociażby amputacji nauczania historii w szkołach gimnazjalnych i średnich sama podejmowała działalność na wzór tej z czasów zaborów. Wiele nurtów niezbyt „grzecznych”, dzisiaj powiedzielibyśmy z środowisk kibicowskich dbało i przenosiło ducha patriotyzmu. Dzisiaj – jestem przekonany, że się nam uda – gdy zmienimy system nauczania w szkole, świadomość nauczycieli (bo niestety nie każdy ma świadomość, że trzeba kształtować u dzieci również serce) na tą dobrą, patriotyczną będziemy mogli liczyć w przyszłości na wspaniałe owoce. Postawy prezentowane dzisiaj przez polityków PO i Nowoczesnej wtedy będą tak odosobnione, że partie te w sposób naturalny wymrą. Ludzi wyzutych z świadomości narodowej, patriotyzmu będzie przecież mikroskopijnie mało. Jestem przekonany, że w ostateczności, po zaprowadzonych reformach większość Polaków będzie miała polską świadomość.
Zostawiając „opozycję totalną” mamy jeszcze Pawła Kukiza, który też uważa się należy sprawy Polski rozwiązywać wewnątrz kraju ponadto od niedawna interesująco wypowiada się premier Leszek Miller. Czy wyłącznie z nimi, mimo różnic programowych nie dałoby się tworzyć dobrego demokratycznego państwa?
Leszka Millera wolałbym nie oceniać. Jego formacja ma gigantyczną ilość grzechów na sumieniu. To co dzisiaj mówi nijak ma się do tego co SLD robiło w czasach kiedy miało władzę. Leszek Miller nie jest dla mnie żadnym wzorem człowieka, który może ideologicznie się różni ale jest patriotą. Nie sądzę, żeby był patriotą.
A Paweł Kukiz?
Z tego co mówi jak najbardziej mieści się w nurcie patriotycznym, wręcz jest to oczywiste. Jego formacja inaczej widzi sprawy polskie i jest na razie na etapie szukania swojego miejsca na arenie politycznej. Posłowie Ruchu Kukiza są wewnętrznie bardzo zróżnicowani, widać, że potrzebują oni jeszcze trochę czasu aby dobrze wypracować swój program. Na pewno jest to takie stronnictwo z którym można rozmawiać na różne tematy i osiągać kompromisy.
To znaczy budować lepszą, silniejszą Polskę?
Tak, to z pewnością.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
