Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Czy projekt związany z wprowadzeniem do obrotu preparatów leczniczych z konopi indyjskich a inaczej mówiąc - z marihuany, ma szanse na szybka realizację? W mediach pojawiły się wczoraj informacje, że taki stan rzeczy jest coraz bardziej realny i preparaty tego typu będą osiągalne dla chorych.
Poseł Tadeusz Dziuba, członek Sejmowej Komisji Zdrowia: Ja nie jestem członkiem podkomisji, która się tą sprawą zajmuje, więc nie potrafię powiedzieć, na jakim etapie są prace. Mogę jedynie potwierdzić, że wedle obowiązujących przepisów, tzw. marihuana lecznicza, czyli marihuana, która służy celom medycznym - jest w Polsce osiągalna, aczkolwiek w specjalnym trybie. Moje przekonanie jest takie, że problem dostępności do tej marihuany jest nieco przesadzony. Nie powiem, że te procedury są proste, ale też nie można powiedzieć, że są niedostępne.
W moim przekonaniu ci, którzy ze względów medycznych potrzebują marihuany jako środka leczniczego, mają dostęp i lekarze mogą zainicjować odpowiednią procedurę, która prowadzi do dostępu do tego typu preparatów.
To nie oznacza, że nie można wprowadzić innej procedury dostępu do marihuany. Jednak opinia, jaką usiłuje się podtrzymać, że marihuana dla celów leczniczych jest w Polsce nieosiągalna, albo bardzo trudno osiągalna - jest przesadna.
F: Czy nie jest jest tak, że pewne środowiska chcą wykreować w opinii publicznej obraz osób decydujących w tych kwestiach jako ultrakonserwatywnych ekstremistów, którzy nie chcą pozwolić na wprowadzenie do obrotu preparatów opartych na marihuanie?
T: D: Nie chcę wnikać w motywacje tych środowisk, bo nie wiem, jaki one są. Być może wynikają z niewiedzy. Pewnie po części lekarz sami się do takiej opinii przyczyniają, niechętnie występując czy inicjując procedurę dostępu do marihuany, niezbędnej dla celów medycznych - dla uśmierzenia bólu, do zastosowania wtedy, kiedy nie ma już innych środków. Przykładem jest padaczka lekooporna - mówię tylko o celach leczniczych.
F: Czy takie preparaty działają na podobnej zasadzie, jak np. morfina?
T. D.: Nie jestem lekarzem, nie potrafię powiedzieć, czy to prowadzi do jakiegoś daleko idącego uzależnienia.
F: Czy stanowisko pana Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła uległo zmianie, bo jak wiemy był dość sceptycznie nastawiony do kwestii związanych z leczeniem tymi preparatami?
T. D.: Tadeusz Dziuba: Przypuszczam, że to, co powiedziałem odzwierciedla także i jego pogląd sprowadzający się do tego, że jeśli ze względów medycznych marihuana jest potrzebna, to jest ona dostępna, aczkolwiek w specjalnej procedurze. Nie oznacza to jednak, że nie należy zastanowić się nad jeszcze inna drogą dostępu i stanowisko jest takie, że nie widzi konieczności, ale nie sprzeciwia się pracom nad poszukiwaniem innego rozwiązania. Dostęp do marihuany dla celów leczniczych jest dzisiaj osiągalny i jest to o tyle stosowne, że daje wysokie bezpieczeństwo, że będzie on wykorzystany rzeczywiście dla celów leczniczych.
Moje zdanie jest takie, że ten problem został wyolbrzymiony.
Dziękuję za rozmowę.
