Tadeusz Ross z PO gościł w studio TV Republiki dwa dni temu. Skomentował sprawę rządowego spotu przygotowanego z okazji 10-lecia obecności Polski w UE. Stwierdził, że spot ten – jak każdy – mało mówi o faktach. „Pewnie jest spotem kampanijmy” – stwierdził poseł.
Oznacza to, że PO mogła złamać prawo, wykorzystując do produkcji spotu środki unijne. Nie były one przeznaczone na kampanię wyborczą i informacji o zawarciu w materiale takich treści wcale nie ma.
Teraz Tedeusz Ross twierdzi, że nic takiego nie mówił. Dziennikarze TV Republika są innego zdania, powołując się na nagranie. Co ciekawe, poseł pozwał telewizję za „treści godzące w dobre imię PO i Rzeczypospolitej Polskiej”.
pac/niezależna.pl
