"Moi znajomi z FB, którzy mają zdjęcia z "parady równości" czyli z pedałami i z Grodzko wyp…ją" – napisał na Faceboku 21-letni Daniel Dziorek, aktor z serialu "Rodzinka.pl". Jego ostre słowa szybko wywołały reakcję rzecznika prasowego TVP, który nazwał aktora "chamskim homofobem", a także współczuł mu głupoty.

Dziorek jednak już znalazł swoich obrońców, a na pewno obrońcę. I to nie byle jakiego, bo znanego posła Prawa i Sprawiedliwości. "Reakcja rzecznika prasowego TVP świadczy o histerii ludzi ogarniętych pragnieniem wtłoczenia wszystkim do głowy obłędnych zasad politycznej poprawności. To niedopuszczalna próba nacisku na młodego człowieka, a także skandaliczna forma cenzury, ingerencji w sferę prywatną. Przecież każdy człowiek, zwłaszcza ten, którego zawód związany jest z obecnością w życiu publicznym i społecznym, ma prawo do kreowania swojego wizerunku" – argumentuje w rozmowie z Fronda.pl Stanisław Pięta.

Parlamentarzysta dodaje: "Jeśli ktoś nie życzy sobie, by jego znajomi na portalach społecznościowych udostępniali fotografie, przedstawiające jakieś obrzydliwości z parady gejowskiej, to ma do tego święte prawo. Krytyka rzecznika prasowego Telewizji Polskiej jest wysoce niestosowna i świadczy o zapędach cenzorskich. To próba ograniczania wolności słowa i niedopuszczalna presja".

Zdaniem Stanisława Pięty, reakcja rzecznika TVP to również "próba narzucenia osobom, które w jakikolwiek sposób są uzależnione od instytucji publicznych, afirmatywnego stosunku do aktywności działaczy homoseksualnych". "Ludzie mają prawo lubić gejowskie obrzydliwe parady i mają prawo, by ich nie lubić. Mają też prawo do wyrażania swoich poglądów. Mija 25. lat niby-wolnej Polski, a próbuje się wracać do stosowania presji i cenzury" – konstatuje.

Ale to nie wszystko. Poseł Pięta wysłał do prezesa TVP Juliusza Brauna pismo w sprawie, jego zdaniem skandalicznej, reakcji Jacka Rakowieckiego, rzecznika prasowego TVP. Parlamentarzysta pyta w piśmie, czy TVP zamierza cenzurować wypowiedzi aktorów filmów, które emituje.

"Czy prywatny pogląd na temat obecności w życiu publicznym działaczy gejowskich będzie kryterium zaangażowania do pracy w TVP?" – zapytuje poseł PiS. Pięta chce też wiedzieć, jaki związek z talentem i przygotowaniem zawodowym aktora ma jego ocena aktywności ruchu gejowskiego.

Na koniec parlamentarzysta pyta, czy TVP nie może uszanować decyzji aktora, który nie życzy sobie, aby jego znajomi udostępniali zdjęcia z politykami atakującymi tradycyjne wartości oraz z osobami, które publicznie eksponują swoje preferencje seksualne.

Co na to odpowie prezes Braun?

Marta Brzezińska-Waleszczyk