Parlamentarzysta przypomina, że to przecież Bronisław Komorowski zaprosił Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, przez co prezydent "uwiarygodnił w ten sposób komunistycznego dyktatora, rządzącego Polską z nadania sowieckiego". Zdaniem Mastalerka taka decyzja nie powinna dziwić, ponieważ wśród doradców pezydenckich jest "PZPR-owski aparatczyk" Tomasz Nałęcz.

 

"Prezydent Komorowski uczcił wczoraj ofiary stanu wojennego zapalając święcę w oknie Belwederu. Dobrze, że przy tej okazji nie zaprosił po raz kolejny Wojciecha Jaruzelskiego" - punktuje poseł PiS.

 

Mastalerek przypomina, że Wojciech Jaruzelski nie bronił Polski ani przed inwazją radziecką, ani przed wojną domową, ale stanął w obronie komunistycznej władzy przed groźbą jej utraty. "Czołgami i karabinami bronił swojej władzy. Bronił socjalizmu, sowieckiej dominacji nad Polską. Przez kilkadziesiąt lat zwalczał niepodległościowe i wolnościowe aspiracje milionów Polaków" - pisze parlamentarzysta.

 

Jak czytamy na mastalerek.blog.onet.pl: "Bilans stanu wojennego jest we wszelkich wymiarach negatywny. Śmierć poniosło ponad 100 osób, w tym jako pierwsi bohaterscy górnicy z kopalni Wujek. Tysiące opozycjonistów było internowanych. Setki tysięcy zostało zmuszonych do emigracji. Często byli to ludzie o wysokich kwalifikacjach. Polska bezpowrotnie straciła tysiące specjalistów, którzy byli patriotami. Zduszono wielomilionowy ruch Solidarności, zabito nadzieje milionów Polaków".

 

Poseł PiS przypomina, że przez 23 lata wolnej Polski winni zbrodni komunistycznych nie zostali ukarani, a szef bezpieki Czesław Kiszczak został nazwany przez Adama Michnika "człowiekiem honoru".

 

Podkreśla, że zamiast uprawiać apologię Jaruzelskiego, powinniśmy pamiętać i czcić osoby zamordowanye przez komunistyczne władze. "To oni są bohaterami, a nie pan w ciemnych okularach" - pisze Mastalerek.

 

Parlamentarzysta jako przykład podaje Argentynę, gdzie po wielu latach do więzień trafiają  generałowie - dyktatorzy i zaznacza, że w Polsce autorzy stanu wojennego nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie.

 

"Stan wojenny to było wypowiedzenie wojny przez Jaruzelskiego milionom Polaków, wojny w obronie dyktatury komunistycznej" - puentuje Mastalerek.

 

Cały wpis można przeczytać na blogu Marcina Mastalerka

 

AM