Tomasz Wandas, Fronda.pl: Na co szczególnie będzie zwracać uwagę PiS - Zjednoczona Prawica w roku 2017?

Michał Cieślak, klub parlamentarny PiS: Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym, krótko podzielić się osiągnięciami rządu Beaty Szydło oraz większości parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem Zjednoczonej Prawicy oraz Solidarnej Polski w 2016 roku. Nie ma żadnej przesady w wielokrotnie powtarzanym przez nasz obóz stwierdzeniu, że przez ostatni rok zrobiliśmy więcej niż ekipa PO-PSL przez osiem lat swoich lichych rządów. Naszym sztandarowym Programem „Rodzina 500 plus” objęliśmy blisko cztery miliony dzieci. Dzięki temu do polskich rodzin trafiło w sumie 11,3 miliardów złotych! Te liczby pokazują, że tezy o rzekomej niesprawiedliwości tego projektu są tylko próbą pudrowania dramatycznej nieudolności ekipy PO-PSL w zakresie polityki społecznej. Skoro dziś są tacy mądrzy, dlaczego nie dali choćby 200 złotych na każde dziecko, kiedy byli u władzy?

Ich prawem jest dziś milczeć. Rodzinę w ogóle postawiliśmy na pierwszym miejscu uznając to za najpilniejszy z całej listy priorytetów. W ramach przywracania polskim rodzinom godności od 2017 roku minimalne wynagrodzenie za pracę osiągnie pułap dwóch tysięcy złotych, a minimalna stawka godzinowa za pracę wzrośnie do 12 złotych. Bez godnej płacy, która jest nagrodą i jednocześnie zachętą do wytężonej pracy, nasza gospodarka nie ruszy do przodu. Z drugiej strony wprowadzamy elementy pakietu rozwiązań dedykowanych przedsiębiorcom. Stąd stawka 15 procent CIT dla przedsiębiorców. Troską otaczamy też ludzi zapomnianych czy wręcz wyrzuconych na społeczny margines przez PO i PSL, a więc seniorów. Dla nich stworzyliśmy i wdrożyliśmy program bezpłatnych leków. Na tym nie poprzestaliśmy.

Od 2017 roku minimalna emerytura będzie wynosić tysiąc złotych miesięcznie. Nie możemy pozwolić na to, by nasi rodzice czy dziadkowie ostatnie lata swojego życia spędzali w nędzy. Jesteśmy im winni zapewnienie godnej i spokojnej starości. Nie zapominamy o ciężko pracujących rolnikach. Do 7 listopada agencje rolnicze wypłaciły gospodarzom 6,6 miliardów zł zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich, choć opozycja wieściła nam klęskę. Umożliwiamy też rolnikom przetwórstwo i sprzedaż wytworzonych przez nich produktów od 2017 roku. Zablokowaliśmy również niekontrolowany obrót najcenniejszym skarbem każdego narodu – ziemią. Dbamy też o bezpieczeństwo Polaków. W minionym roku przywróciliśmy 24 posterunki Policji w małych miejscowościach i przeznaczyliśmy 1,4 miliarda złotych na program modernizacji służb mundurowych.

Kiedy opozycja pyta, skąd bierzemy na to wszystko pieniądze, odpowiadamy: między innymi z uszczelnienia dziurawego dotąd jak sito systemu podatkowego. Tylko w tym roku dało nam to 11,5 miliardów złotych więcej w budżecie. Ograniczyliśmy też o połowę deficyt budżetowy! To wszystko pokazuje, że pieniądze są – pies jest pogrzebany we właściwym zarządzaniu publicznym groszem. My dzielimy się pieniędzmi budżetowymi z Polakami, poprzednia ekipa dzieliła te pieniądze między sobą.

Czy tak, jak w 2016 przywiązywano uwagę do realizowania programów społecznych, tak teraz zadbacie o rozwój gospodarki? Czy może nie? 

No właśnie po tym nieco przydługim, ale przecież zawierającym istotne kwestie wstępie, chciałem przejść do formułowania odpowiedzi na pytanie (śmiech). Kwestie społeczne były, są i będą fundamentem i naczelnym drogowskazem naszej politycznej działalności. Ale nie można tego robić w oderwaniu od uwarunkowań gospodarczych i ekonomicznych. Dlatego zgodnie z zapowiedziami pani premier rok 2017 upłynie pod znakiem stymulacji naszej rodzimej gospodarki. Będziemy realizować scenariusz wicepremiera Mateusza Morawieckiego zawarty w „Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Jego zasadniczym elementem jest reforma środowiska prawnego dla funkcjonowania biznesu w Polsce. Przedsiębiorcy przede wszystkim potrzebują stabilności. Jeden z punktów naszego dekalogu dla przedsiębiorców mówi o klauzuli pewności prawa. Ta regulacja da przedsiębiorcom poczucie pewności w systemie prawa, bo oznacza, że w przypadku wprowadzenia nowej interpretacji istniejących przepisów wynikające z tego konsekwencje będą obowiązywać tylko i wyłącznie od dnia wejścia ich w życie, nigdy wstecz, a tak było dotychczas za rządów PO. Chcemy też odbudować poczucie zaufania na linii przedsiębiorca-urzędnik. Obie strony muszą grać do jednej bramki, a nie przeciwko sobie, bo w takim ujęciu wszyscy przegrywają. Mocno wspieramy także polski przemysł obronny. Nie tylko poprzez zakupy, na przykład od Polskiej Grupy Zbrojeniowej sprzętu i uzbrojenia dla polskiej armii, ale także pomagając w zwiększaniu obecności naszych produktów obronnych na zagranicznych rynkach. Cel jest jasny – w perspektywie najbliższych lat porzucić fotel europejskiego lidera w zestawieniu państw o najtańszej sile roboczej dla bogatego i tłustego Zachodu, by stać się gospodarką, która oferuje Europie oraz światu najbardziej innowacyjne i zaawansowane technologicznie rozwiązania. Stać nas na to, bo mamy świetną kadrę inżynierską oraz młodych i zdolnych naukowców. Musimy tylko stworzyć odpowiednie warunki do uwolnienia drzemiących w nich pokładów kreatywności.

Co w dalszym ciągu wymaga natychmiastowej naprawy w Polsce? 

To trudne pytanie, bo w zasadzie prowadzi do smutnej konstatacji – wszystko! Jesteśmy na początku drogi prowadzącej do dobrej zmiany. Powoli remontujemy Polskę. Zaczęliśmy od sprawy elementarnej – przywrócenia wiary Polaków w to, że posłowie i rząd są ich sługami, a nie panami. Urządzamy z mozołem tę Polskę tak, by wszyscy, a nie tylko grupy wybranych, mogli kosztować owoce tak zwanego sukcesu gospodarczego. Jeśli bowiem ludzie nie czują we własnych portfelach, w życiu, że w kraju jest lepiej, że gospodarka rośnie, że wskaźniki markoekonomiczne szybują, to po co to wszystko? Czy to jest rozwój? Nie budujemy naszej siły gospodarczej dla wskaźników i ratingów. Dla nas punktem odniesienia i miarą sukcesu gospodarczego jest sytuacja materialna każdego poszczególnego obywatela Polski. Nie PKB tylko PKO – portfel każdego obywatela. Potem, choć nie mniej istotne, są takie zagadnienia jak oświata, szkolnictwo wyższe i prawodawstwo. Każda z tych cegiełek gmachu Polski wymaga remontu. Robimy to krok po kroku i nie zatrzyma nas histeria totalnej opozycji, której program zasadza się na słowie „nie” wobec pozytywnych i konstruktywnych propozycji Prawa i Sprawiedliwości.

Które sprawy powinny być szczególnie obserwowane przez media w 2017 roku? Dlaczego akurat te inicjatywy?

Życzyłbym sobie, aby media zwracały uwagę na nasze działania merytoryczne w sferze gospodarki właśnie. Obiecuję, że pozytywnie tu zaskoczymy, bo wiemy, czego potrzeba przedsiębiorcom, aby rozwinąć skrzydła. Nie proszę o życzliwość, ale chociaż o rzetelność w przekazie i uczciwość w konstruowanej krytyce. I tak sobie myślę, że prezentowanie odbiorcom treści odnoszących się do merytoryki, a nie nic nie znaczących wpadek czy potknięć polityków, przywróciłoby z jednej strony zaufanie do klasy parlamentarno-rządowej, a z drugiej – wymusiłoby na osobach decydujących o sprawach państwa konieczność skupienia właśnie na tym zadaniu, a nie główkowaniu o tym, jak przebić się do głównego wydania tego czy innego serwisu informacyjnego poprzez głupią wypowiedź czy wykorzystanie gadżetu albo jakiejś części ciała.

Jak Pan skomentuje bieżące wydarzenia w Sejmie?

Potępiam działania opozycji, można oceniać, krytykować i mieć inny pogląd ale nie można blokować prac Rządu i Sejmu.

 Czego życzyłby Pan Poseł czytelnikom fronda.pl z okazji Nowego Roku?

Osobistych sukcesów, wiary we własne siły i możliwości, pokonywania własnych lęków i wychodzenia z kręgu wmawianych sobie ograniczeń, cierpliwości i konsekwencji, czasem uporu. Przede wszystkim jednak – bycia w zgodzie z samym sobą. Zrobimy wiele, by 2017 rok był lepszy od 2016 roku, ale bardzo wiele zależy także od Państwa. Proszę w to uwierzyć!

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.