Tomasz Wandas, Fronda.pl: Paliwo pt. Trybunał Konstytucyjny wydaje się kończyć. Gdzie teraz opozycja szuka pola do konfrontacji?

Grzegorz Puda (Klub Parlamentarny PiS): Niestety opozycja nie zajmuje się sprawami istotnymi z punktu widzenia Polaków. Opozycyjni liderzy sprawiają wrażenie zagubionych dzieci, obrażonych o to, że zabrano im zabawkę, którą byłą dla nich Polska. Szukają wciąż kolejnych okazji do zorganizowania takiego lub innego protestu. Często odbywa się z to z pogwałceniem logiki i zdrowego rozsądku. Sami nie mają do zaoferowani nic pozytywnego, więc starają się grać na instynktach i negatywnych emocjach. Przedwczoraj paliwem był dla nich Trybunał Konstytucyjny, wczoraj aborcja a dzisiaj widelec Henryka Walezego. Jutro pewnie wymyślą kolejny chwytliwy, ale niewiele znaczący temat do protestów. To wszystko są jednak tematy zastępcze, rząd Prawa i Sprawiedliwości nie może dać się wciągnąć w bezsensowne spory. Musimy nadrabiać zaległości po wieloletnich rządach PO. Robimy to co do nas należy, słuchamy głosu Polaków i podejmujemy decyzje, które mają poprawić życie Polaków.

KOD mimo wsparcia niektórych środowisk i nagród dla lidera raczej się nie udał. Kto w ogóle go tworzy?  Jacy to ludzie? 

Liderzy KOD wywodzą się z określonych środowisk politycznych. Od samego początku było widoczne, że jest to ruch sterowany odgórnie. Wykreowanie go na szeroki ruch społeczny się nie udało. Mateusz Kijowski nie przekonał do siebie niezależnych środowisk ani młodzieży. Zamiast tego na manifestacjach KOD widać wielu działaczy znanych jeszcze z czasów PRL i nie mówię tutaj wcale o opozycjonistach. Trudno poważnie traktować osoby, które pod różnymi hasłami bronią jedynie własnych interesów. KOD składa się niczym domek z kart. W talii pozostały im tylko same blotki.

Udał się jednak "czarny masz”,  gdyż wycofaliście się z poparcia ustawy. Czy to nie doda Waszym przeciwnikom wiatru w żagle? 

Wiele osób uczestniczących w czarnych marszach do dzisiaj tak naprawdę nie wie w jakim celu i kto ich zmanipulował. Częstokroć osoby pytane o swój udział w proteście nie potrafiły odpowiedzieć na pytania dotyczące zasadniczych kwestii podnoszonych w projekcie ustawy. Dotrzymując obietnicy z kampanii wyborczej PiS wprowadziło pod obrady Sejmu obywatelski projekt, o którym mowa. Nie można tu więc mówić o udzieleniu, a tym bardziej o wycofaniu z udzielonego poparcia. Czy tego typu protesty mogą dawać wiatr w żagle opozycji? Nawet najmocniejszy podmuch nic nie da, jeżeli na okręcie brakuje sternika, żagle są dziurawe a okręt uderza w góry lodowe i nabiera wody. Jak widać po ostatnich wydarzeniach z tonącego okrętu ucieka coraz więcej pasażerów a tratw zaczyna brakować.   

J. Mucha twierdzi, że czarny parasol stał się symbolem obrony kobiet na Zachodzie. Wyraża ona niewątpliwie dumę. Czy tego typu akcje świadomie prowadzone wbrew Polsce na Zachodzie nie są zdradą?  Czy polskie prawo nie powinno karać szykowania kraju u "obcych"? 

Pani Mucha wielokrotnie dawała już wyraz swojego szacunku do Polski i Polaków. Pamiętam jak wypowiadała się o starszych ludziach czekających w kolejkach do lekarzy. Wystarczy posłuchać słynnych nagrań z restauracji u Sowy. Ona i jej partyjni koledzy przez ostatnie lata przyzwyczaili się do osiągania korzyści w zamian za obietnice zza granicy i teraz, kiedy ich interesy zostały naruszone szukają ratunku nawet za granicą.  Nikt, komu zależy na dobru własnego państwa i nie pójdzie nigdy skarżyć się do obcych. Nawet jeżeli w sprawach wewnętrznych nie zgadzamy się ze sobą, to rozwiązujemy sprawy we własnym gronie. Jeżeli ktoś nie potrafi tego pojąć i co chwila biega na skargi do różnych środowisk politycznych w Brukseli, to może świadczyć o ich kompleksach niższości. Ci ludzie są do tego stopnia zdegenerowani, że nie mieści im się w głowie fakt, że Polska jest krajem silnym i dumnym a przede wszystkim niezależnym. Pojęcie interesu narodowego nawet nie występuje w ich słownikach. Czy mamy to rozpatrywać w kategorii zdrady? W wymiarze moralnym i politycznym na pewno tak. A co do karania, to jeżeli pojawią się dowody na zdradę stanu takiego czy innego polityka to są odpowiednie instrumenty prawne do zastosowania w takich przypadkach.

Pojawił się też protest "ludzi kultury" i zapowiada się kolejne.  Przy tym cześć Waszych wyborców po ostatniej sprawie antyaborcyjnej zapowiedziało, że więcej Wam nie zaufa. Czy macie powód do obaw?  Co zamierzacie zrobić aby odzyskać zaufanie wyborców? 

Co do sensowności protestów wypowiedziałem się powyżej. Aby zachować zaufanie wyborców realizujemy sukcesywnie swoje obietnice. Staramy nie dać się wciągnąć w jałowe dyskusje na tematy mało istotne dla obywateli. To Polacy zadecydowali, że powierzą nam na 4 lata swój mandat zaufania i robimy wszystko, żeby sprostać wymaganiom naszych wyborców. Przegłosowaliśmy już kilka bardzo ważnych ustaw, które ułatwiają życie Polakom. Po sukcesie programu 500 Plus wprowadziliśmy program Mieszkanie Plus. Rozpoczęliśmy reformę edukacji zgodnie z oczekiwaniami rodziców większości nauczycieli. Zwiększyliśmy płacę minimalną i szykujemy rozwiązania wsparcia rodzin „Za życiem”. Dbamy o ochronę polskich rodzin i zapewnienie Polakom bezpieczeństwa. Zaufania wyborców nie zdobywa się manipulacją, grą na emocjach i krzykiem. Zaufanie zdobywa się ciężką pracą i jej efektami, dlatego nie martwię się o utratę poparcia.

Czym zajmuje się Pan Poseł i Pana biuro Poselskie?  Nad czym obecnie pracujecie?

Codzienna praca Biura Poselskiego ma niewiele wspólnego z wielką polityką, którą śledzimy w mediach. Ja i moi współpracownicy pochylamy się na miejscu nad sprawami zwykłych obywateli, którzy przychodzą do nas ze swoimi problemami. Interweniujemy w wielu istotnych sprawach, które dotyczą rozwoju regionu Podbeskidzia, z którego zostałem wybrany na Posła. Staram się być otwarty na głos ludzi, którzy sami zgłaszają mi problemy, którymi należy się w pierwszej kolejności zająć, bo często sprawy najważniejsze są najbliżej nas.

Bardzo dziękuję za rozmowę.