Premier Malty Joseph Muscat poinformował na Twitterze, że uprowadzony samolot libijskich linii lotniczych, który wylądował na Malcie opuścili już wszyscy członkowie załogi, pasażerowie oraz porywacze.
Wcześniej sprawcy grozili wysadzeniem samolotu z 118 osobami na pokładzie.
Samolot libijskich linii lotniczych Afriqiyah Airways, Airbus A320, został uprowadzony przez dwóch mężczyzn. Porywacze twierdzili, że mają granat ręczny. Airbus ze 118 osobami na pokładzie wylądował na Malcie. Nie było jasne, jakie były ich żądania porywaczy. Po pewnym czasie służby otoczyły maszynę, a zakładnicy zaczęli opuszczać pokład.
Jak informuje w wydaniu online dziennik "Times of Malta", porywacz powiedział załodze, iż jest zwolennikiem zabitego w 2011 roku byłego libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego oraz jest gotów zezwolić wszystkim 111 pasażerom na opuszczenie samolotu, jeśli jego żądania zostaną spełnione.
Premier Malty Joseph Muscat napisał na Twitterze, że pasażerowie to 82 mężczyzn, 28 kobiet oraz jedno dziecko.
"Porywacze się poddali, są przeszukiwani przez służby" - napisał Muscat, który na portalu społecznościowym na bieżąco relacjonował przebieg wydarzeń.
Reuters informował również, że odwołano wszystkie starty i lądowania, a wojsko zajęło pozycje w odległości kilkuset metrów od samolotu.
ajk/PAP, IAR, Fronda.pl
