Na spotkaniu w Ośrodku Kultury Belém w Lizbonie papież przywitał obecnych przedstawicieli władz świeckich, duchowieństwa, świata nauki i kultury. W przemówieniu skupił się na relacji między tradycją a teraźniejszością, z wpływającymi na nią sekularyzmem i myślą oświeceniową. Przyjrzał się jej z perspektywy portugalskiej, narodu uczestniczącego w odkryciach geograficznych i działaniach misyjnych wśród innych ludów.
- Rzeczywiście, współczesna kultura odzwierciedla „napięcie”, która czasem przybiera formę „konfliktu” między teraźniejszością a tradycją. Dynamika społeczeństwa absolutyzuje chwilę obecną, odrywając ją od dziedzictwa kulturowego przeszłości, bez zamiaru nakreślania przyszłości. Takie dowartościowanie chwili obecnej, jako źródła inspirującego sens życia, zarówno indywidualnego, jak i społecznego ściera się z silną tradycją kulturową Portugalczyków, głęboko naznaczoną tysiącletnim wpływem chrześcijaństwa oraz z poczuciem globalnej odpowiedzialności. (...) Owa tradycja zrodziła to, co możemy nazywać „mądrością”, czyli sensem życia i historii, którego częścią były spójność etyczna oraz realizowany przez Portugalią „ideał”; zawsze starała się ona nawiązywać relacje z resztą świata.
Papież przypomniał o roli Kościoła jako mistrza zdrowej i wspaniałej tradycji, służącego swoim dorobkiem społeczeństwu, które jednak oddala się od mądrości Kościoła, przeżywa kryzys prawdy. – W rzeczywistości naród, który przestaje wiedzieć, co jest jego własną prawdą, kończy zagubiony w labiryntach czasu i historii, pozbawiony jasno określonych wartości i bez wyraźnie określonych wielkich celów – przestrzega Namiestnik Chrystusa.
Część przemówienia Ojciec Święty poświęcił katolickiemu rozumieniu prawdy i obowiązkowi głoszenia jej, spoczywającemu na wierzących. Przypomniał, jak dramatyczna dla chrześcijan jest próba znalezienia prawdy poza Chrystusem. – Prawda ma charakter Boski, jest odwiecznym «Logosem», który uzyskał swój ludzki wyraz w Jezusie Chrystusie, który mógł obiektywnie powiedzieć: „Ja jestem prawdą”. (...) Kościół ma „w każdym czasie i okolicznościach misję prawdy na rzecz społeczeństwa na miarę człowieka, jego godności i powołania. (...) Wierność człowiekowi wymaga wierności prawdzie, która jako jedyna gwarantuje wolność i możliwość integralnego rozwoju ludzkiego. Dlatego Kościół jej szuka, niezmordowanie głosi i rozpoznaje ją, gdziekolwiek się pojawia. Tej misji prawdy Kościół nie może się wyrzec.
Benedykt XVI wyjaśnił, dlaczego Stolica Apostolska angażuje się w działalność organów międzynarodowych, takich jak Centrum Północ-Południe Rady Europy, które powstało 20 lat temu w Lizbonie. O potrzebie dialogu ze społeczeństwem, dialogu kulturowego, naznaczonego wzajemnym szacunkiem, który dążyłby do wzajemnego ubogacania się. - Nie lękajcie się konfrontacji z pierwszym i ostatecznym źródłem piękna, prowadzenia dialogu z ludźmi wierzącymi, z tymi, którzy podobnie jak wy czuje się pielgrzymem w świecie i poprzez dzieje ku nieskończonemu Pięknu! – brzmiał ów apel, w którym papież zacytował słowa przemówienia do artystów z 2009 roku.
Papież pozytywnie ocenił dziedzictwo Soboru Watykańskiego II, „w którym Kościół, wychodząc od nowej świadomości tradycji katolickiej, bierze na serio i rozpoznaje, przekształca i przezwycięża krytykę stojącą u podstaw sił, które charakteryzują nowoczesność, a mianowicie Reformacja i Oświecenie. W ten sposób Kościół sam z siebie przyjmował i przekształcał to co najlepsze w nowoczesności, z jednej strony przekraczając je, a z drugiej, unikając ich błędów i ślepych uliczek. Wydarzenie soborowe stworzyło przesłanki do autentycznej odnowy katolickiej i nowej cywilizacji - «cywilizacji miłości» - jako ewangelicznej służby człowiekowi i społeczeństwu.”
MJ/Wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

