Portal od momentu powstania 7 lat temu zgromadził 550 tys. członków w 190 krajach, w tym 18 tys. Polaków. W założeniu służy rozwojowi kariery zawodowej i celom towarzyskim. Można np. w ten sposób nawiązywać kontakty prywatne, czy biznesowe, rozpocząć karierę aktora lub modela. Użytkownikom portalu oferuje się też inne atrakcje, jak udział w róznych imprezach.
Aby móc zostać pełnoprawnym użytkownikiem portalu, trzeba poddać się ocenie wyglądu zewnętrznego. Kobiety oceniają mężczyzn, a mężczyźni-kobiety. Ocenie trzeba się poddawać co jakiś czas. A co, jeżeli ktoś tylko udaje fizycznie pięknego i na przykład zamieszcza nie swoje, nieaktualne bądź podretuszowane zdjęcia? Portal ma swoje metody - korzysta z sieci internetowych donosicieli, a użytkownikom i chętnym ściśle nakazuje, jak mają być zrobione przesyłane do weryfikacji zdjęcia.
Według administratorów, i tak rozpatrywanych jest tylko 20% aplikacji. Tym, którzy nie zostają zakwalifikowani, pozostaje zwiedzanie portalu jako goście.
Zdaniem psychologa biznesu Jacka Santorskiego, surowy sposób oceny może prowadzić do uprzedmiotowienia kandydatów. - Nie ma problemu, jeśli restrykcyjna ocena cech fizycznych człowieka, np. jego wzrost czy waga, jest konieczna do wykonywania konkretnego zawodu (tak jest w przypadku czołgistów, kosmonautów ,czy dżokejów). Ale im cel oceny jest bardziej ogólny, związany z wartością danego człowieka, tym większe zagrożenie "faszyzacją" takiego procesu – przyznaje Santorski.
Rzeczniczka portalu Miki Haines-Sanger nie widzi żadnych korelacji z faszyzmem, czy nazizmem: - Jesteśmy po prostu globalną społecznością ludzi pięknych. Wymienia sukcesy portalu: ciągłe zgłoszenia firm reklamowych i producenckich oraz reżyserów chcących zaangażować w swoje projekty niektórych użytkowników portalu. Oprócz tego, jak twierdzi Sanger, niebywałymi sukcesami portalu są małżeństwa, których było już podobno ponad 10 tys. Z tych związków miało przyjść na świat ok. 800 dzieci.
Założyciel Robert Hintze przyznaje jednak, że portal może wydawać się "moralnie brzydki", jednak za "piękną prawdę" uznaje rynkowy sukces. Jak powiedział, jest ogromne zapotrzebowanie na taki rodzaj portalu społecznościowego.
W reakcji na sukces BeautifulPeople.com powstał inny, amerykański portal, o nazwie NotSoBeautifulPeople.com. Zrzesza "nie takich pięknych ludzi, ale prostych i zwyczajnych", którzy nie wyróżniają się niczym szczególnym. Eksperci wróżą twórcom duży sukces na rynku.
MiWi/Dziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

