Brazylijski portal społecznościowy Facegloria - odpowiednik Facebooka dla tych, którzy mają dość obscenicznych komentarzy, przekleństw i roznegliżowanych fotek, skusił już ponad 100 tys. osób - pisze "Puls Biznesu".
Facegloria to naprawdę niezły pomysł. Zamiast klikać "Lubię to" klikamy na "Amen". W unikaniu przekleństw pomaga lista ok. 600 zakazanych słów. Niedozwolone są też materiały promujące przemoc i treści erotyczne. - Na Facebooku można zobaczyć masę przemocy i pornografii, dlatego pomyśleliśmy o stworzeniu sieci, w której możemy porozmawiać o Bogu, miłości i szerzyć jego słowo - mówił agencji AFP Atilla Barros, jeden z założycieli portalu.
Czy w ślad za Facegloria pójdą inni i będziemy mogli cieszyć się przyzwoitymi portalami społecznościowymi? Oby!
mm/Puls Biznesu
