Dla Frondy odpowiada o. Kamil Szadkowski - franciszkanin
Odpowiedź jest negatywna. Zła nie czyni się w imię jakiegoś dobra. Przekraczanie pierwszych przykazań prowadzi również do łamania przykazania nie zabijaj. Generalnie jesteśmy w centrum spotkań ze śmiercią. Na co dzień dostajemy plik informacji, że ktoś gdzieś stracił życie. Zazwyczaj dochodzi do tego w wyniku działań osób, które mają taki zamiar. Niestety rok 2017 rozpoczął się od takich właśnie medialnych zwiastunów. Dociera ciągle do nas zła nowina. A przecież powinniśmy pragnąć Dobrej Nowiny. Gry komputerowe „przyzwyczają” młode pokolenia jak i informacje zawarte w mediach pokolenia starszych osób, iż nieustannie mamy do czynienia z zagrożeniem życia czy jego utratą. Dosłownie patrzymy śmierci w oczy. Nie zabijaj odnosi się jednak również do naszych działań w świecie komunikacji. Oczerniając kogoś, niszcząc siłą nienawiści, złym słowem, wykluczając pośrednio sprawiamy, że ta osoba „umiera” dla tych zdrowych relacji. Człowiek obdarzony darem wolności tak naprawdę nie umie nad nim zapanować. Umie za to dostosowywać pojęcie wolności do własnych potrzeb i wyobrażeń. Właśnie dlatego chrześcijanie powinni być wpatrzeni w życie Jezusa, które zakończyło się zabiciem Syna Bożego. Każda Eucharystia przypomina o tej wielkiej ofierze Boga. Nawet ogłoszono śmierć Boga, ale zapomniano, wymazano z pamięci, że zmartwychwstał. Zwycięstwo Boga jest definitywne nad śmiercią.
Mamy współcześnie taki obraz muzułmańskich męczenników, to właśnie oni weszli na ścieżkę dżihadu i oczekują spełnienia koranicznych obietnic. Zapewne mają to przed oczami. W islamie jest taka grupa osób, które są nośnikami śmierci. Zabijają w imię Allaha. I sądzą, że dokonują tego dla jakiegoś dobra. Podobnie jest z każdym zabójstwem. Począwszy od chwil narodzin do chwili śmierci naturalnej (lub jeśli doszło do niej w czasie jakiegoś wypadku, ingerencji osób trzecich) człowiekowi przysługuje prawo do życia i nikt nie może mu go odebrać. Księga Rodzaju jest fenomenalną księgą. Autor był naprawdę geniuszem. Jeżeli wczytamy się nawet w „rozmowę” kobiety z wężem. Dostrzeżemy „przerabianie” złego wyboru na dobry wybór. Sięganie nie po Życie a po śmierć. I tutaj autor przypomina nam odwieczną prawdę – jaka jest cienka granica w wyborze pomiędzy dobrem a złem. A jak się ją jeszcze „upłynni”, stanie się „elastyczna” to można czynić wszystko. Na tej bazie człowiek często podejmuje decyzje: zabijam, bo to przyniesie „dobro” mojej ideologii, moim planom. Dobra Nowina mówi wprost przeciwnie – Ja Bóg daje Życie. W człowieku mimo wszystko tkwi ogromne pragnienie życia. Oczywiście można i to pragnienie wygasić, po wygaszeniu nadziei. Stąd praktyki eutanazji.
Święty Franciszek w czasach, kiedy armie chrześcijańskie i muzułmańskie pozostawiały na polach bitew tysiące zabitych, szedł z orędziem pokoju. Szedł, gdyż niósł Dobrą Nowinę nawet do wyznawców islamu. W imię domniemanego dobra popełnia się wiele złych rzeczy.
not. Tomasz Wandas
