Jezus z gorejącym sercem i Maryja z dłońmi złożonymi do modlitwy. Z plastiku i z metalu. Cena – 110 zł. Zwykłe dewocjonalia? Nie, młynki do soli i pieprzu. Żeby coś posolić, wystarczy przekrecić figurkę w talii.
''Wiara to sól ziemi. W przypadkach skrajnie fanatycznych solniczka może zamienić wodę w wino'' – można przeczytać na stronie internetowej sklepu, który oferuje nietypowe solniczki i pieprzniczki.
Właścicielką sklepu jest Anna Cybula, ale w prowadzeniu interesów pomaga jej łódzki radny PO Bartosz Domaszewicz. Sam ma w domu obie figurki.
- Wśród moich gości wzbudzają radość. Nikt nie czuł się obrażony, ale może obracam się w specyficznym środowisku - mówi Domaszewicz. Przyznaje jednak, że jedna z klientek zaprotestowała przeciwko wykorzystywaniu wizerunków Jezusa i Maryi i zapowiedziała, że już nigdy nie będzie robiła zakupów w tym sklepie.
- Jest to na pewno złamanie zasad dobrego smaku. Ale nie tylko. To również dowód na utratę dystansu wobec zjawisk, postaci, które niegdyś darzyło się szacunkiem. Zjawisko to obserwujemy od dość dawna, jest charakterystyczne dla społeczeństw demokratycznych i współczesnej kultury. Związane jest ono właśnie z niechęcią do uznawania dystansu - przyznaje prof. Zbigniew Bokszański, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego.
eMBe/DziennikŁódzki
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

