Wczoraj rosyjskie rakiety ponownie spadły na Lwów. Na szczęście nie odnotowano ofiar śmiertelnych rosyjskiego ataku.

- Nie odnotowano ofiar śmiertelnych w pierwszym miejscu uderzenia rakietowego na Lwów - powiedział szef obwodu lwowskiego Maksym Kozycki. Wskazał, że trafiony został magazyn paliwa oraz jeden z obiektów infrastruktury wojskowej.

Według słów burmistrza Lwowa Andrija Sadowego, "to już drugie uderzenie w ciągu ostatniego tygodnia i wyraźnie widać, że były to bardzo celne uderzenia w infrastrukturę, a zniszczenia są poważne".

- Wstrząs spowodowany wybuchem uszkodził również przedszkole, szkołę, na szczęście nie ma ofiar - dodał Sadowy.

- Mamy kilku rannych i wierzę, że w ten sposób agresor pozdrawia prezydenta Bidena, który jest teraz w Polsce, a wiemy, że Lwów jest tylko 70 kilometrów od Polski, więc cały świat musi zrozumieć, że zagrożenie jest poważne - powiedział.

- Nie znamy celów rosyjskich rakiet, które zostały dziś wystrzelone z Sewastopola. I tak często dziś uderzają nie tylko we Lwów, ale i w inne obiekty w naszym kraju. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji, im szybciej będziemy mieć broń lepszej jakości i obronę przeciwlotniczą, tym bezpieczniejsze będą nasze miasta i obywatele, w tym i wy - dodał.

jkg/rp