Wczoraj miało dojść do wstrzymania ostrzału Mariupola i Wołnowachy przez siły rosyjskie i utworzenia korytarza humanitarnego dla cywili. Najpierw informację tę podały media rosyjskie, później potwierdził ją prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Tych, którzy mogą pozostać w mieście, wezwał do dalszej walki za Ukrainę.

- Udało nam się uzyskać porozumienie w sprawie udzielenia pomocy tym miastom na Ukrainie, które są w najgorszej sytuacji, Mariupolowi i Wołnowaszee, aby ratować dzieci, kobiety i osoby starsze. Zapewnienie leków i żywności dla tych, którzy tam przebywają - mówił Zełenski.

- Ci, którzy chcą opuścić te miejsca, powinni móc to zrobić teraz, korzystając z korytarza humanitarnego, ale ci, którzy mogą, powinni kontynuować walkę - kontynuował.

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby porozumienie dotyczące korytarzy humanitarnych funkcjonowało. Zobaczymy, czy uda nam się posunąć jeszcze dalej w naszych negocjacjach z Rosją - dodał ukraiński prezydent.

Porozumienie dotyczące korytarzy humanitarnych niestety nie zafunkcjonowało. Ewakuacja cywili została przerwana po tym, jak siły rosyjskie wznowiły ostrzał miast przed upływem terminu wyznaczonego na wstrzymanie ognia i ewakuację.

Dzisiaj ponownie informację o ewakuacji cywili podał Reuters. Ewakuacja i ponowne otwarcie korytarza humanitarnego ma rozpocząć się dzisiaj w południe czasu ukraińskiego. Od godziny 10 do 21 potrwać ma także zawieszenie ognia. Informacja udostępniona przez Reutersa pochodzi od władz Mariupola.

Nie wiadomo jednak, czy korytarz humanitarny utworzony zostanie także w mieście Wołnowacha.

jkg/reuters