Holenderski ksiądz Paul Vlaar znalazł dość nietypowy sposób na wyrażanie swoich piłkarskich upodobań. Zagorzały kibic pomarańczowych wystąpił przed wiernymi w ornacie w kolorze swojej drużyny. Tak ubrany odprawił mszę świętą w intencji zwycięstwa Holandii w finałowym meczu o tytuł Mistrza Świata. Następnie, stojąc przed ołtarzem udawał bramkarza, podczas gdy jeden z parafian kopnął piłkę. Wszystko to działo się w Kościele udekorowanym pomarańczowymi flagami.
- Taka msza nie jest odpowiednia dla świętej natury Eucharystii – powiedział biskup Jozef Marianus Punt. Przełożony księdza-kibica już zawiesił i dodał, że takie zachowanie wywołało oburzenie nie tylko w Holandii ale też za granicą. Księdza Vlaara zwolnił z wykonywania jego obowiązków, aby miał czas na refleksje nad swoim postępowaniem - uzasadnił.
- Jesteśmy zszokowani i rozczarowani - powiedział Win Bijman, wiceprzewodniczący rady w parafii księdza Vlaara. Mieszkańcom miasteczka Obdam trudno pogodzić się z decyzją biskupa.
- Ludzie tego nie rozumieją. Wszyscy wspieramy księdza Paula i nie widzimy w jego zachowaniu niczego tak złego, co wymagałoby jego zawieszenia - dodał Bijman. - Być może pozwoliliśmy za bardzo ponieść się pomarańczowej euforii, ale taka jest osobowość księdza Paula - potrafi wykorzystać swój entuzjazm aby przyciągnąć ludzi do kościoła. Nasz jest pełny, podczas gdy inne są puste - tłumaczył zawiedziony parafianin.
Sam zainteresowany decyzji swojego przełożonego nie skomentował.
Entuzjazm księdza Paula i jego spontaniczne modlitwy Holandii nie pomogły. Przegrała 0:1 w meczu z Hiszpanią.
eMBe/Thejakartapost.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
