W przemowie przed procesem Gabriele powiedział, że działał z miłości do Kościoła, i nie uważa siebie za złodzieja, i nie przyznał się do tego zarzutu, ale przyznał, że kserował dokumenty i, że „zawiódł zaufanie Ojca Świętego”.
Sąd wydał wyrok niższy od żądanego przez prokuraturę między innymi dlatego, że nie był on wcześniej o nic oskarżony oraz przeprosił Papieża. Paolo Gabriele podkreślił już po wyroku, że „czuje się skazany za dogłębną miłość dla Kościoła Chrystusa i dla jego zwierzchnika na ziemi”.
TPT/Wyborcza.pl

