Senacka komisja kultury i środków masowego przekazu zajmie się sprawą Polskiego Radia Dla Zagranicy – pisze portal wPolityce.pl. Senatorowie będą rozmawiać o sporze, jaki wybuchł w PRDZ w związku ze strategią przedstawioną przez nowego szefa Marka Cajznera.
- W strategii dyrektora Cajznera znajduje się kilka punktów, które zakładają daleko idącą marginalizację nadawania programu na Wschodzie. De facto oznacza to jego likwidację – mówi portalowi Fronda.pl jeden z pracowników. Przypomina, że załoga zaprotestowała w związku z pomysłem nowego kierownictwa. - Wysłaliśmy list do Senatu, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz prezesa Polskiego Radia – mówi nasz rozmówca.
W swoim liście pracownicy Polskiego Radia Dla Zagranicy alarmują, że pomysły dyrektora mogą "doprowadzić do likwidacji dalszych, istotnych obszarów działalności Polskiego Radia dla Zagranicy, w tym przede wszystkim nadawania polskich programów radiowych na Wschodzie".
- Pan dyrektor Cajzner wielokrotnie już (...) wyrażał zamiar likwidacji redakcji niemieckiej oraz hebrajskiej. Wielokrotnie też publicznie kwestionował dorobek Redakcji Polskiej, Ukraińskiej, Białoruskiej oraz Ukraińskiej na Ukrainie i Białorusi. Efektem działań dyrektora na Ukrainie jest jednak, jak do tej pory, jedynie utrata przez naszą stację częstotliwości w Żytomierzu i Równem. (...) Pomimo ostrzeżeń doświadczonych redaktorów naszej anteny pan dyrektor Cajzner podjął na Wschodzie próbę współpracy z rozgłośniami, które są zainteresowane eliminacją Polskiego Radia dla Zagranicy z tych rynków. Można więc sądzić, że pan dyrektor Cajzner konsekwentnie dąży do likwidacji nadawania na Wschodzie – piszą autorzy listu.
Pod apelem widnieje podpis m.in. kierowników redakcji ukraińskiej, białoruskiej, angielskiej, hebrajskiej, polskiej i niemieckiej oraz wicedyrektora anteny Adama Burakowskiego. Ten ostatni po podpisaniu listu został odwołany ze swojej funkcji.
Dyrektor Cajzner odpiera zarzuty formułowane przez kierowany przez niego zespół. W specjalnym oświadczeniu stwierdza, że "poza kilkoma wyjątkami, od żadnego szefa redakcji językowej nie otrzymał żadnych propozycji ani pomysłów na własną przyszłość". Według niego, prawie wszyscy szefowie redakcji językowych manifestowali "chęć trwania w obecnej formie, mimo zmieniającego się otoczenia medialnego i technologicznego, zachowań odbiorców, sposobów konsumpcji informacji i korzystania ze środków przekazu". Cajzner stwierdza wprost, że niechęć do reform świadczy wręcz o wygodnictwie szefów poszczególnych redakcji.
- Dyrektor motywuje zmiany chęcią polepszenia audycji. W imię tego je likwiduje. Twierdzi, że nikt nas nie słucha, co jest zupełną bzdurą. Mamy bowiem bardzo dobre wyniki słuchalności – mówi rozmówca portalu Fronda.pl. Przypomina, że dyrektor Cajzner jako ostatni szef polskiej sekcji BBC brał udział w jej likwidowaniu.
Nie oszczędzajmy na Polakach!
Polskie Radio Dla Zagranicy jest w większości finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jak mówi nam jeden z pracowników anteny, MSZ dotąd nie zajął stanowiska w sporze dotyczącym strategii przedstawionej przez dyrektora Cajznera.
- Doniesienia dotyczące Polskiego Radia Dla Zagranicy są bardzo niepokojące. Dla wielu Polaków mieszkających na Wschodzie taki program jest konkretną formą kontaktu z macierzą i ojczyzną. Bardzo ważne jest, żebyśmy naszych rodaków nie pozostawiali samych – mówi portalowi Fronda.pl Jan Dziedziczak, poseł PiS zasiadający w sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą.
Dziedziczak zaznacza, że zawieszenie działalności polskich mediów na Wschodzie zostanie bardzo źle odebrane przez naszych rodaków. - Jeśli zlikwidowanoby media publiczne nadające na Wschód, Polacy tam mieszkający odebraliby to jako pozostawianie ich samych sobie. Byłoby to odebrane fatalnie – mówi portalowi Fronda.pl.
Dziedziczak zaznacza, że programy nadawane przez polskie media publiczne są "ważnym elementem łączności i kontaktu z Polską". - Koszty funkcjonowania takiej anteny nie są tak wielkie, żebyśmy musieli na tym oszczędzać. Większość krajów Unii Europejskiej wydaje na kontakt ze swoimi rodakami za granicą o wiele większe pieniądze niż my. W żadnym wypadku nie powinniśmy, jako państwo, pozwolić sobie na informacyjne czy kulturalne pozostawianie Polaków na Wschodzie samym sobie. Oszczędzanie na tego typu wydatkach świadczy o absolutnym niezrozumieniu tego, co jest ważne w dzisiejszych czasach – mówi Jan Dziedziczak w rozmowie z portalem Fronda.pl.
Rzecznik prasowy Polskiego Radia Radosław Kazimierski powiedział, że zarząd spółki nie przewiduje ograniczenia nadawania Polskiego Radia Dla Zagranicy na Wschód. Dodał, że kanał ma się rozwijać i dostosowywać do nowych technologii.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

