W ramach wsparcia militarnego Polska wysłała Ukrainie swoje zestawy przeciwlotnicze „Piorun”, których poprzednik „Grom” siał panikę wśród Rosjan w Gruzji. Również na Ukrainie produkowane w zakładach metalowych „Mesko” w Skarżysku polskie rakiety sieją spustoszenie w szeregach Putina.
„Pioruny” są polskimi odpowiednikami amerykańskich „Stingerów”, jednak znacznie skuteczniejszymi. W czasie ćwiczeń Tobruq Legacy-19 na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce porównano skuteczność „Piorunów”, „Stingerów” i rosyjskich „Igieł”. Okazało się, że skuteczność rosyjskich i amerykańskich zestawów była nie większa niż 70 proc. Testowane w o wiele gorszych warunkach „Pioruny” miały 100-proc. efektywność. Ta efektywność skłoniła Amerykanów do zakupienia kilkuset zestawów tej broni.
Razem z amunicją i wyposażeniem wojskowym „Pioruny” trafiły na Ukrainę. Portalmilitarny.pl donosi, że tam bardzo zaskoczyły Rosjan.
- „Rosyjskie źródła piszą, że Rosjanie negatywnie zaskoczeni użyciem polskich PPZR Piorun w nocy. Jest to bowiem jedyny obecnie dostarczony Ukrainie PPZR z celownikiem termowizyjnym”
- czytamy.
Rosyjskie źródła piszą, że Rosjanie negatywnie zaskoczeni użyciem polskich PZPR Piorun w nocy. Jest to bowiem jedyny obecnie dostarczony Ukrainie PZPR z celownikiem termowizyjnym. pic.twitter.com/ZKKT5CrYSE
— PortalMilitarny.pl (@P_Militarny) March 13, 2022
kak/ defence24.pl, spidersweb.pl, portalmilitarny.pl, Twitter
