Tym razem hiszpańskie media relacjonując proces ukraińskiego zbrodniarza wysługującego się Niemcom, Johna Demjaniuka, napisały, że był on strażnikiem w "polskim obozie w Sobiborze". Interweniowała polska ambasada w Madrycie, która uznała że to określenie fałszuje obraz polskiej historii. - Wyrażenie to jest krzywdzące i obraźliwe dla społeczeństwa polskiego, propaguje i utrwala fałszywy obraz historii II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej ziem polskich – oznajmiła ambasada.
To nie pierwsza tego typu pomyłka zagranicznych mediów w ostatnich dniach. Wcześniej określenie "polskie obozy" pojawiło się w mediach we Francji i w Niemczech.
W niemieckiej publicznej stacji ZDF, która użyła "polskich obozów" relacjonując proces Demjaniuka, interweniowały najpierw polskie władze a następnie niemiecki MSZ. Wiceminister spraw zagranicznych Niemiec Cornelia Pieper w liście do redaktora naczelnego wyczuliła redakcję na to określenie, uznając jego użycie za niedopuszczalne.
Podobnie ma się sprawa we Francji. Tam oprócz przedstawicieli polskiej ambasady zareagowała również francuska Polonia, którą wzburzyło pojawienie się określenia "polskie obozy w Sobiborze" w materiałach z procesu Demjaniuka. Sformułowanie powtarzało się w czołowych dziennikach francuskich, zarówno prasowych, jak i telewizyjnych. Ostatecznie francuskie telewizje zamieściły w swoich serwisach sprostowania, natomiast gazety zamieniły zwrot "polskie obozy" na "obozy na terenie Polski".
Dziennikarze zagraniczni używający terminu "polskie obozy" tłumaczą to niedbalstwem językowym i geograficznym położeniem nazistowskich obozów. Polscy dyplomaci w Niemczech mówią, że ich apele spotykają się z niechęcią i zarzutami o przewrażliwienie Polaków na temat własnej historii.
MW/Rzeczpospolita/dziennik.pl
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »



