Siedemdziesiąt uczniów biegało po mieście, odnajdując ukryte wskazówki. Pod katedrą ormiańską, na cmentarzu Łyczakowskim, na rynku – można było rozpoznać uczestników gry po białych folderach. To skrypty gry, które prowadziły uczestników do kolejnych zadań.

 

- To pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie – mówi Grzegorz Górny, autor skryptu. Opis miejsc, które trzeba odnaleźć żeby rozwiązać hasło, tworzy zarazem przewodnik po mieście śladami Herberta. - Rok herbertowki się kończy, warto przypomnieć miejsca, które się z poeta wiążą. Gry miejskie, obecnie bardzo popularne w Warszawie i w innych europejskich miastach, we Lwowie są właściwie nie znane. Tutaj ich odpowiednikiem są organizowane przez szkoły rajdy, ale to przecież nie to samo. Jeśli inicjatywa się przyjmie, mamy nadzieję częściej organizować tego typu zabawy - dodaje.



- To świetny pomysł – mówi Ewelina, uczennica Szkoły nr 24, napotkana przy ul. Halickiej 21.  Przy wejściu na rynek od strony byłego klasztoru benedyktynów poszukuje herbu Bałabanów, z którego pochodziła babka Herberta. - Już drugi raz tu jestem i szukam, bo wcześniej nie zauważyłam. Zresztą tyle razy tu przecież chodziłam i nigdy nie zwracałam na ten herb uwagi. Nie miałam pojęcia, że to się jakoś łączy z Herbertem.


Odnaleźć musi jeszcze rzeźbę, którą oglądał poeta czekając na tramwaj po tajnych kompletach, posąg nad dawnymi - znanymi z wiersza - antykwariatami Bodeków, gimnazjum, gdzie bojkotował portret Stalina (wraz z kolegami ustawiając ławki tyłem do niego). Będzie musiała odnaleźć też miejsce związane z Henrykiem Mosingiem – lekarzem i księdzem, który w czasie okupacji uratował Herberta, zatrudniając go jako karmiciela wszy w instytucie badań nad szczepionkę na tyfus.


- W coś takiego jeszcze nie graliśmy – mówi Jacek, lwowski harcerz, który pomaga organizatorom. - Kiedyś zrobiliśmy coś podobnego, taką grę harcerską, ale to było w nocy i zgarnęła nas policja – śmieje się oddając wypełnioną już kartę z odpowiedziami.


Zakończenie gry wraz z rozdaniem nagród i koncertem odbyło się wieczorem w Teatrze Młodego Widza. Wszyscy uczestnicy otrzymali polsko-ukraińskie tomiki wierszy Zbigniewa Herberta, a pięcioro szczęśliwców wylosowało wyjazd do Kołobrzegu na przyszłoroczną Herbertiadę. Nagrody wręczył polski konsul we Lwowie. Puentą spotkania stał się koncert Aleksandra Trąbczyńskiego i Michała Kulentego, którzy w oprawie muzycznej przypomnieli wiersze poety.

 

Agnieszka Jaworska

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »