Dwunastka jego rodzeństwa otrzyma po 150 tysięcy dolarów każdy. Tak będzie rozdysponowany majątek księdza szacowany na 2 miliony dolarów.
Przez blisko trzy lata szef Biura Podatkowego Allen Bleigh oraz jego podwładni prowadzili dochodzenie w sprawie majątku księdza. Dopiero po jego śmierci w 2007 roku odkryli, że milioner w sutannie żył w nędzy.
Ksiądz nie pozostawił żadnej woli co do podziału majątku, ani informacji o swoich krewnych. Wkrótce po jego śmierci lokalne władze zostały mianowane zarządcą jego dobytku i zajęły się odnalezieniem najbliższej rodziny duchownego.
Po długich poszukiwaniach w Polsce odnaleziono dwanaścioro braci i sióstr. Potwierdza się także informacja o trzynastym członku licznej rodziny, jednak nie można go odnaleźć.
Majątek obejmuje dwa budynki – jeden o charakterze mieszkalnym, z kolei drugi – służący za kaplicę.
Jedynym znanym źródłem dochodu kapłana było skromne stypendium od diecezji Wheeling-Charleston. Urzędnicy jednak dodają, że ksiądz często prosił swoich wiernych o pieniądze na rachunki, jedzenie czy bilety lotnicze. Szef Biura Podatkowego Allen Bleigh nie podejrzewa, aby ks. Wojtus miał zgromadzić swój majątek w nielegalny sposób.
Duchowny prawdopodobnie nie korzystał z posiadanych pieniędzy ponad konieczne wydatki. Czy obawiał się, że korzystanie z bogactwa może mu przeszkodzić w dojściu do zbawienia? Teraz z tym problemem będą się zmagać jego siostry i bracia.
eMBe/cathnewsusa.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
