Ambasador RP w stolicy Ukrainy Bartosz Cichocki poinformował, że miasto nie jest odcięte, ale jest jednak dość istotny problem z dostawami, ale ludzie muszą wystawać w kolejkach, by zaopatrzyć się w niezbędne do codziennego funkcjonowania rzeczy.
„W dużych sklepach jest problem z warzywami, po mięso stoją kolejki. Jest problem z lekami, bo od jakiegoś czasu nie widziałem otwartej apteki” – powiedział Cichocki na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia.
Polski ambasador na Ukrainie zwrócił również uwagę wzrastającą „zaciętość i determinację obrońców ukraińskich” i wysokie morale pośród obrońców niepodległości tego kraju. „Natomiast niektórzy ze schwytanych do niewoli pilotów rosyjskich potwierdzają, że mają takie rozkazy, aby świadomie bombardować miasta i generować ruch uchodźców, co ma paraliżować ruch ukraińskich sił zbrojnych, ale efekt jest odwrotny” – mówił Bartosz Cichocki.
ren/Polskie Radio Program 1
