Andrzej Talaga pisze wprost: „Mówiąc wprost: Ukraina stała się polem łowów. Koniec z jej neutralnością, balansowaniem między wielkimi siłami Eurazji i Europy. Czy w tej Wielkiej Grze nie ma w takim razie miejsca na podmiotowość Ukraińców? Owszem, jest, ale raczej nie teraz, muszą najpierw kosztem wielkich wyrzeczeń zbudować swoje państwo od nowa”. Analityk z think tanku Warsaw Enterprise Institute, pisze, że obecnie trwa wschodnioeuropejska odmiana Wielkiej Gry, jaką w XIX wieku toczyła Rosja z Wielką Brytanią o panowanie w Azji. Co ciekawe, Talaga zauważa, że w takiej Grze ważniejsze od „kanonierek i armat” są „spryt, odwaga, wiedza”.
„Zarówno Rosja, jak i Zachód posługują się propagandą, co w warunkach ostrego zwarcia jest zwyczajną praktyką. Nie należy się do niej zbytnio przywiązywać, zaciemnia jedynie pole gry. Demokracja, wola narodu, integracja terytorialna – oto śpiewka po naszej stronie. Samostanowienie narodów i ochrona praw Rosjan – po rosyjskiej. Ani jedno, ani drugie nie ma wiele wspólnego z faktami ani nawet z wartościami” – analizuje Andrzej Talaga w „Rzeczpospolitej”. Polska razem z Zachodem popiera demokratyzację Ukrainy a nie federalizację, jak chce Rosja. Dlaczego? Gdyż liczą, że Ukraina stanie się „stabilnym państwem z gospodarką rynkową, wiarygodnym systemem prawnym, czyli krajem takim, jak nasz”. Gdyby Ukraina włączyła się w struktury UE, Polska zyska coś jeszcze cennego: bezpieczeństwo. Dlatego jak mocno podkreśla Talaga, „Polska walczy o samą siebie, a nie o jakieś abstrakcyjne wartości. W ostatecznym rachunku lepsza przecież dla nas prozachodnia Ukraina bez Krymu niż Ukraina prorosyjska, ale niepodzielna”.
Na koniec Talaga dodaje, że „dawna Wielka Gra trwała 100 lat. Także jej dzisiejsza wschodnioeuropejska odmiana nie zakończy się w ciągu kilku miesięcy. To długi proces rugowania Rosji z Ukrainy, przeciągania na swoją stronę jej intelektualnych i biznesowych elit, implementacji zachodniego know-how zarządzania państwem, budowy prozachodniego społeczeństwa, także na wschodzie i południu kraju. Rosja będzie torpedowała te ruchy.
Wygra ten, kto okaże się sprytniejszy, inteligentniejszy i – co bodaj najważniejsze – cierpliwszy”.
Mod/Rzeczpospolita
