Dziennik "Rzeczpospolita" informuje, że państwo coraz więcej płaci ofiarom pomyłek sądów, choć te zdarzają się coraz rzadziej. Statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że w3 całym 2015 r. wypłacono tylko niesłusznie aresztowanym 15 mln. zł, zaś w pierwszym półroczu bieżącego roku ta kwota osiąga już 10 mln. zł.

Gwałtownie rosną także kwoty za niesłuszne skazania. Dwa lata temu było to 697 tys. złotych, w tym roku to już kwota rzędu ponad półtora miliona złotych.

W ciągu ostatnich ośmiu lat poszkodowanym przez pomyłki wymiaru sprawiedliwości zapłacono o 300 procent więcej, niż w latach poprzednich.

Jednocześnie, od 2015 roku maleje liczba osób, którym sądy wypłacają odszkodowania. W roku ubiegłym wypłacono zadośćuczynienia 145 poszkodowanym, w pierwszym półroczu 2016 r. to zaledwie 55 osób.

Pokazuje to, że sądy przyznają coraz wyższe kwoty zadośćuczynienia poszkodowanym przez wymiar sprawiedliwości. "Dla policji zatrzymanie to czynność mechaniczna czy techniczna. Dla zatrzymanego, w dodatku niesłusznie, życiowa trauma i dramat".-mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" poznański adwokat Mariusz Paplaczyk. Niesłuszny wyrok, zatrzymanie czy areszt może wiązać się dla poszkodowanego z utratą pracy, rodziny czy ostracyzmem społecznym. Za bezpodstawne osadzenie można otrzymać nawet kilka milionów złotych. Prawnicy przekonują, że to pomoże sądom uświadomić sobie długotrwałe konsekwencje ich błędów.

JJ/Rzeczpospolita