Według ustaleń firmy IMS Health w ubiegłym roku z hurtowni farmaceutycznych trafiło do aptek ponad 13 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych wypisywanych na receptę. Przyjmując szacunkowo, że jeden pacjent zużywa w ciągu miesiąca terapii średnio jedno opakowanie, może to oznaczać, że tego typu środki stosuje w naszym kraju ponad milion osób.

- Leki przeciwdepresyjne stały się artykułem pierwszej potrzeby - ocenia doc. Łukasz Święcicki, kierownik Oddziału Chorób Afektywnych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie w „Rzeczpospolitej”. - A to oznacza, że skala problemu jest kolosalna.

Sprzedaż środków przeciwko depresji szybko rośnie. W 2001 roku sprzedało się ponad 10 mln opakowań, a w 2005 już prawie 2 miliony więcej.

- Jest to między innymi skutek zmian społecznych i ekonomicznych, jakie się dokonały w naszym kraju - uważa prof. Marek Jarema, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii. - Zwłaszcza magazyny kobiece silnie kształtują świadomość tego, iż człowiek ma prawo dobrze się czuć. Jeśli więc czuje się źle, coś z nim musi być nie tak.

Przyczyną takiego stanu może być także większa świadomość Polaków dotycząca możliwości leczenia depresji. Niewątpliwie miały na to wpływ akcje społeczne.

 

MaRo/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »