Według szefa MSZ jesteśmy w UE postrzegani jako kraj, który doda eurolandowi wartości, a nie przysporzy mu problemów. - Jeszcze nigdy w historii nie było też tak, żeby kraje zachodniej Europy namawiały nas do przystąpienia do swoich klubów - mówił "GW"minister Sikorski. I dodał, że obecnie podczas każdej rozmowy szefami Niemiec czy Francji słyszy pytanie: "a kiedy wy wejdziecie do strefy euro".

Sikorski komentuje również nasze relacje z Rosją: - Stosunki polsko-rosyjskie są i będą trudne, bo w wielu sprawach mamy sprzeczne interesy. (...) Tajemnicą pozostaje dla mnie brak gotowości strony rosyjskiej do zwrotu wraku prezydenckiego tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku. Przecież sam wrak nie ma dla Rosjan żadnej wartości.

Zdaniem Sikorskiego "musimy mieć gospodarkę dwa razy większą od obecnej, musimy być źródłem innowacji, musimy być sami w stanie zabezpieczyć nasze bezpieczeństwo. Te cele można osiągnąć w ciągu jednego pokolenia".

sm/Gazeta Wyborcza