W polskich szkołach uczy ponad 80 proc. nauczycielek. Minister Edukacji Katarzyna Hall zapowiedziała, że nie będzie żadnych rozwiązań prawnych, które zmieniłyby te proporcje. Minister uważa, że najważniejszym kryterium przyjmowania nauczyciela do pracy powinny być jego kwalifikacje.


Zdaniem Rafała Piwowarskiego z instytutu Badań Edukacyjnych liczebna przewaga nauczycielek nad nauczycielami uniemożliwia kształtowanie w szkole pozytywnego wzorca mężczyzny i działa antywychowawczo.


Alicja Siemak-Tylikowska, dziekan Wydziału Pedagogicznego UW zgadza się, że większa liczba mężczyzn w szkole rzeczywiście mogłaby lepiej wpływać na rozwój dziecka. Proponuje wprowadzenie od przyszłego roku stypendium dla studentów rozpoczynających studia nauczycielskie w wysokości 1000 złotych miesięcznie.


Im wyższy szczebel edukacji, tym większa liczebna przewaga nauczycieli nad nauczycielkami. W przedszkolach i nauczaniu początkowym niemal nie uczą mężczyźni. Na wyższych uczelniach kobiety są w mniejszości.

 

MaRo/Polskieradio.pl