– Jak dla mnie państwo polskie przeszło w 2016 r. wielką metamorfozę, taką jak Ebenezer Scrooge z „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa. Było takim samotnikiem i suchotnikiem, który nie lubi ludzi. Teraz dostrzegamy nie tylko elity, ale także Polaka zarabiającego przeciętnie lub poniżej przeciętnej – przekonywał wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki w „Gościu Wiadomości” TVP .
– Chociaż pesymiści wciąż mają niewielką przewagę, koniunktura konsumencka w tym roku jest najlepsza w historii – pisze „Puls Biznesu”. Dziennik zwraca uwagę, że to dobry prognostyk dla gospodarki. „PB” wskazuje, że grudzień przyniósł nieznacznie pogorszenie koniunktury konsumenckiej w porównaniu z listopadem. Mimo to rok 2016 przejdzie do historii, ponieważ po raz pierwszy od blisko 20 lat konsumenci widzący w jasnych barwach przyszłość domowego budżetu wygrali z pesymistami.
Polityk przekonywał, że „działania rządu są dla ludzi, rodzin i obywateli, a nie dla wskaźników czy statystyk”. – Chciałbym zwrócić uwagę, że wzrosła liczba ludzi, którzy chcą zostać w kraju. Mamy najniższy wskaźnik osób gotowych do emigracji od wielu lat – dodał. – Legitymacją naszego państwa jest solidarność – powiedział wicepremier.
Jego zdaniem, optymizm konsumencki może się przełożyć na polską gospodarkę pod warunkiem, że Polacy będą kupować więcej polskich produktów. Przekonywał także, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku tylko dla najmniej zarabiających „podnosi dochody, tych, którzy najbardziej tego potrzebują”. – Marzyłbym, aby w Polsce było jak najniższe bezrobocie. Aby w Polsce było lepiej i sprawiedliwiej dla wszystkich – dodał.
Mateusz Morawiecki odniósł się także do protestu opozycji w Sejmie i żądania, by ponownie przegłosowano budżet na rok 2017. – To niebezpieczne zachowanie, które przypominają trochę zachowania Władysława Sicińskiego z 1652 r. – mówił ostro nawiązując do polskiego szlachcica, który pierwszy wykorzystał liberum veto, zrywając Sejm w marcu 1652.
bbb/TVP Info
