Kamil Ryba jest działaczem szwedzkiej organizacji, która ma bronić wartości zachodnie przed islamem. Przeciw jej działoniom protestowała szwedzki dziennik „Expressen”, który opublikował m.in. listę z nazwiskami osób odpowiedzialnych za tworzenie anonimowych kont internetowych, które posłużyć miały szerzeniu w internecie nienawiści i ksenofobii. W odpowiedzi Ryba zaczął wysyłać do redakcji gazety pogróżki, a także obrzucił ją jajkami.

Redaktor naczelny gazety wytoczył mu więc proces, powołując się na prawo, które stanowi, że „Ten, kto dopuści się przemocy lub bezprawnej groźby z zamiarem wpłynięcia na kształtowanie opinii publicznej – lub też narusza swobodę działania organizacji politycznej, zawodowej lub danego przedsiębiorstwa biznesowego – stawiając tym samym wolność słowa i zrzeszania się w niebezpieczeństwie, zostanie skazany – na podstawie dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wolności obywatelskiej – na karę nawet do sześciu lat pozbawienia wolności”.

Ostatecznie wyrok zapadł 6 marca. Polak został skazany na pół roku pozbawienia wolności. Jest to od 1958 roku pierwszy w Szwecji przypadek skazania w wyniku złamania praw wolności obywatelskiej. Ryba zamierza odwołać się od tego wyroku.

TPT/Szwecjadzisiaj.pl