Polska Razem Jarosława Gowina (PRJG) proponuje, żeby III Rzeczpospolita jako pierwsze państwo na świecie wprowadziła system głosowania rodzinnego. Oznaczałby on przyznanie prawa głosu każdemu obywatelowi, również niepełnoletniemu. Głosy niepełnoletnich, czyli wszystkich obywateli poniżej 18 roku życia, byłyby równo dzielone między ich rodziców lub opiekunów. W ten sposób system głosowania uwzględniałby ewentualne różnice poglądów między rodzicami, którzy oddawaliby po pół głosu za każde dziecko.
- 95 lat temu w polski Sejm jako jeden z pierwszych na świecie przyznał prawo wyborcze kobietom. Wtedy traktowano to jako pomysł rewolucyjny. Dziwiono się, że głos kucharki ma znaczyć tyle samo, co głos profesora. Jeżeli mamy zapobiec zadłużaniu państwa na koszt kolejnych pokoleń, to musimy myśleć właśnie o takich rewolucyjnych rozwiązaniach – wyjaśnił Jarosław Gowin. - Nasza sytuacja demograficzna jest bowiem w skali świata wyjątkowa. W światowym rankingu dzietności na 224 państwa zajmujemy alarmujące 212-te miejsce. – argumentował.
- Kluczowa w naszej polityce jest podmiotowość rodziny – stwierdził Paweł Kowal, eurodeputowany Polski Razem Jarosława Gowina. – Państwo musi zobaczyć rodzinę w systemie podatkowym i potraktować jako potencjalnych podatników także dzieci. – przekonywał Kowal.
O szczegółach projektu mówiła prof. Krystyna Iglicka-Okólska, ekonomista i demograf, członek Polskiej Akademii Nauk. - Jeżeli pozwolimy rodzicom dziś decydować o tym, jaka jest przyszłość naszych dzieci, to singlom i ludziom samotnym w przyszłości będzie dużo lepiej. Tylko wtedy kolejne młode pokolenia nie będą z Polski emigrować, ale tutaj będą żyć i decydować o sobie. To nie jest rozwiązanie dla rodzin wielodzietnych, tylko dla całego naszego społeczeństwa. Starzenie się polskiego społeczeństwa to jedna z największych barier dla rozwoju kraju. To oczywiście dotyczy wielu społeczeństw, ale w żadnym innym kraju prognozy demograficznego nie zapowiadają tak gwałtownych zmian, jak prognozy dla Polski. – wyjaśniała.
- Projekt głosowania rodzinnego pokazuje, że już na obecnym etapie rodzice mogą decydować o przyszłości swoich dzieci. Propozycja, której autorem jest światowej sławy demograf Paul Demeny, była rozważana w wielu krajach w Europie i na świecie. Kilka lat temu grupa 36 deputowanych do Bundestagu reprezentujących różne partie złożyło taki wniosek. Podobne propozycje pojawiały się już w debacie publicznej m.in. na Węgrzech, w Japonii i w Stanach Zjednoczonych. - tłumaczyła rektor Uczelni Łazarskiego.
TPT
