Dwudziestu trzech przedstawicieli Komitetu Praw Człowieka głosowało „za” przyjęciem deklaracji, dziewiętnastu było „przeciw”, a trzech wstrzymało się od głosu. Wśród wielkich mocarstw za przyjęciem dokumentu opowiedziały się USA, Wielka Brytania i Francja. Z kolei Rosja i Chiny wstrzymały się od głosu. Przeciwko opowiedziały się głównie państwa islamskie: Arabia Saudyjska, Bahrain, Katar, Bangladesz i Pakistan.W deklaracji potępiono dyskryminację osób z powodu ich „tożsamości płciowej". Nie jest więc istotna rzeczywista płeć biologiczna, lecz to, „kim dana osoba się czuje”. Oenzetowski dokument wyraża "głębokie zaniepokojenie aktami przemocy i dyskryminacji we wszystkich regionach świata, popełnianymi wobec osób z powodu ich orientacji seksualnej i tożsamości płciowej".
Zwolennicy deklaracji zwrócili się również do Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka, aby zlecił przeprowadzenie globalnych badań na temat dyskryminujących przepisów, zwyczajów i aktów przemocy wobec osób fizycznych, ze względu na ich „orientację seksualną i tożsamość płciową”. Analitycy mają znaleźć sposób na skuteczną walkę z dyskryminacją. Meksykański ambasador z prawicowej partii Akcja Narodowa powiedział ,że ochrona homoseksualistów przed dyskryminacją jest tym samym, co ochrona przed dyskryminacją z powodu rasy, religii, czy płci. Do Meksyku dołączyły także m.in.: Chile, Ekwador, Polska, Hiszpania, Węgry i Urugwaj. Przeciw deklaracji zagłosowały państwa muzułmańskie oraz Rosja. - Na całym świecie ludzie spotykają się z naruszaniem ich praw człowieka i łamaniem ich praw ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową - powiedziała sekretarz stanu USA Hillary Clinton w oświadczeniu wydanym przez Waszyngton. Sprecyzowała, że dochodzi w związku z tym do "tortur, gwałtów, sankcji kryminalnych i zabójstw". - Dzisiejsza przełomowa rezolucja potwierdza, że prawa człowieka są uniwersalne - dodała Clinton.
Decyzje Komitetu nie są prawnie wiążące dla państw członkowskich ONZ.
Ł.A/LifeSiteNews/TVN24

