Nie psycholog, nie psychiatra ale właśnie egzorcysta. Coraz więcej Polaków potrzebuje uzdrowienia duchowego. Ojciec Aleksander Posacki (demonolog) podkreśla, że egzorcyści nie wyręczają psychologów czy psychiatrów. - Tacy kapłani pomagają osobom, które mają szczególne problemy duchowe – wyjaśnił. Najbardziej niebezpiecznym zjawiskiem jest „fałszywa duchowości”: okultyzm, ezoteryzm, magia i wróżbiarstwo. Wiele osób śmieje się i kpi sobie z tego, a fakty mówią same za siebie: coraz więcej duchowo-fizycznych chorób i problemów.
Warszawski egzorcysta ksiądz Andrzej Grefkowicz zaznacza, że jego misja polega w większości na modlitwie z osobami, które mają problemy ze złym duchem. "Jak przekonuje, współcześnie często zapominamy o realnym działaniu zła, które może być bardzo dotkliwe dla osób opętanych. Wspominał osoby, które udały się do niego po pomoc, a podczas egzorcyzmów doświadczały cielesnego udręczenia, np. zwijały się z bólu, albo mówiły, że parzy ich woda święcona. Egzorcyści wyjaśniają, że jednym z objawów opętania jest awersja wobec sacrum" - podaje IAR.
Zwiększona liczba egzorcystów to nie wymysł Kościoła katolickiego, ale realna potrzeba podyktowana przez ludzkie doświadczenia. Najgorsze jest to, że media reklamują różne wróżbiarskie, spirytualistyczne usługi, nie zdając sobie sprawy z powagi i zagrożeń takiego flirtowania ze złem. Współczesna kultura oparta na hedonizmie i egoizmie utraciła poczucie grzeszności, jak i wiary w zło: szatana. Wniosek z tego taki, że powstają pisma spesjalistyczne jak choćby "Egzorcysta", które mają za zadanie ratowanie tych, którzy zostali dotknięci praktykami satanistycznymi. A statystyki mówią jasno: z roku na rok jest ich coraz więcej.

