- Polska Plus chce się przeciwstawić jałowym sporom PO i PiS – twierdzi przewodniczący nowego koła poselskiego. Powstało ono z połączenia koła Polska XXI i trzech byłych posłów PiS, którzy do tej pory byli niezrzeszeni. Dodatkowi posłowie, którzy mieliby umożliwić stworzenie klubu parlamentarnego, do czego potrzeba 15 osób, mieliby przejść właśnie z tych ugrupowań.
Jednym z tych trzech polityków jest Jan Filip Libicki, który opuścił PiS po tym, jak partia nie umieściła jego ojca, Marcina Libickiego, na pierwszym miejscu wielkopolskiej listy PiS do Parlamentu Europejskiego, w czasie, gdy zarzucano mu współpracę z SB. Politycy Polski XXI nie chcieli potem przyjąć do siebie politycznie osieroconych Poznaniaków.
– Nie chcieliśmy, by przylgnęła do nas łatka ugrupowania, które zbiera byłych członków innych partii – tłumaczy "Rzeczpospolitej" Wojciech Kinastowski, prezes Wielkopolski XXI. – Pismo jest już nieaktualne. Sytuacja się zmieniła, bo tworzy się zupełnie nowa jakość – dodaje.
Jednak nowego koła nie boją się ani politycy Prawa i Sprawiedliwości, ani Platformy Obywatelskiej. - Z PO nikt nie odejdzie. Także jeśli chodzi o Wielkopolskę – komentuje sprawę wiceszef PO, Waldy Dzikowski. - Nowe koło to polityczny miszmasz. Od liberalnego Sellina po Libickich, których poglądy są bliskie LPR. Nie zyska na znaczeniu – uważa anonimowy poseł PiS, cytowany przez "Rzeczpospolitą".
sks/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

